Ceny energii w Polsce 2026: spadek o 13,5%, ale rachunki wyższe
Prezes URE zatwierdziła średnie ceny energii na 2026 r. na poziomie 495,16 zł/MWh – spadek o 13,5% vs 2025. Mimo niższych cen energii, rachunki gospodarstw domowych w taryfie G11 wzrosną o 4–5% przez podwyżki opłat dystrybucyjnych.
W SKROCIE
- Prezes URE zatwierdziła średnią cenę energii na 2026 r. na poziomie 495,16 zł/MWh — o 13,5% mniej niż zamrożona stawka z 2025 r.
- Mimo spadku ceny samej energii, rachunki większości Polaków wzrosną o 4–6% przez wyższe opłaty dystrybucyjne i mocowe.
- Użytkownicy taryfy G12 mogą zaoszczędzić nawet 40–47%, przesuwając zużycie prądu na noce i weekendy.
Cena energii spada, ale rachunek rośnie. Jak to możliwe? Oto co naprawdę zmieniło się w Twoim portfelu od 1 stycznia 2026 r.
Co się stało
30 grudnia 2025 roku Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Renata Mroczek zatwierdziła nowe taryfy na energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Średnia cena netto wynosi 495,16 zł za megawatogodzinę, co oznacza spadek o 13,5% względem stawki zamrożonej obowiązującej do końca 2025 roku. Nowe taryfy weszły w życie 1 stycznia 2026 r., kończąc tym samym okres mrożenia cen energii, który rząd utrzymywał przez ostatnie lata jako tarczę ochronną dla konsumentów.
Minister Energii Miłosz Motyka jeszcze przed oficjalną decyzją URE zapowiadał, że stawki zejdą poniżej granicy 500 zł za MWh. Po zatwierdzeniu taryf skomentował krótko: „Jak zapowiedzieliśmy, tak jest". Brzmi dobrze — jednak diabeł tkwi w szczegółach. Sama cena energii to tylko jeden z kilku składników rachunku za prąd, a pozostałe elementy idą w górę.
Opłata mocowa wzrośnie o 50%, opłaty dystrybucyjne pójdą w górę o około 7%, a opłata jakościowa wyniesie 0,0331 zł za kWh. Oznacza to, że przeciętne polskie gospodarstwo domowe zużywające od 2000 do 4000 kWh rocznie zapłaci w 2026 roku od 2416 do 4485 zł — czyli o 4–5% więcej niż rok wcześniej, mimo nominalnego spadku ceny energii. Paradoks? Nie — po prostu matematyka polskiego rynku energii.
Kluczowe liczby
- 495,16 zł/MWh netto — zatwierdzona średnia cena energii na 2026 r. (spadek o 13,5% vs 2025)
- Taryfa G11 (jednostrefowa): średnio 1,02–1,36 zł/kWh brutto w zależności od operatora i zużycia
- Taryfa G12 (dwustrefowa): strefa nocna/weekendowa od 0,60 zł/kWh, strefa dzienna ok. 1,02 zł/kWh
- Łączny koszt 1 kWh (energia + dystrybucja): Enea 0,98 zł, Energa/PGE/Tauron 1,10 zł
- Opłata mocowa: wzrost o 50% względem 2025 r.
- Opłaty stałe miesięczne: do 500 kWh/rok — 4,29 zł; 500–1200 kWh — 10,31 zł; 1200–2800 kWh — 17,18 zł; powyżej 2800 kWh — 24,05 zł
- Wzrost rachunku dla rodziny 2000–4000 kWh/rok: ok. 4–5% więcej niż w 2025 r.
- Potencjalna oszczędność na G12: nawet 40–47% kosztu energii przy przesunięciu zużycia na godziny nocne i weekendy
Co to oznacza dla Ciebie
Najbardziej dotkliwie zmiany odczują gospodarstwa domowe o najniższym zużyciu energii. Przy zużyciu poniżej 1200 kWh rocznie miesięczna opłata stała wzrośnie z 2,86 zł do 4,29 zł — to wzrost przekraczający 50%. Dla osób starszych mieszkających samotnie, które zużywają niewiele prądu, opłaty stałe stanowią nieproporcjonalnie duży udział w rachunku i to właśnie ta grupa odczuje podwyżkę najboleśniej.
Z drugiej strony, jeśli jesteś użytkownikiem taryfy G12 lub rozważasz jej wybór, masz realną szansę na znaczące oszczędności. Eksperci wskazują, że przesunięcie energochłonnych czynności — prania, zmywania naczyń czy ładowania samochodu elektrycznego — na godziny nocne lub weekendowe może oznaczać nawet ponad 40% niższą cenę prądu za te konkretne kilowatogodziny. W przypadku PGE różnica między strefą dzienną a nocną wynosi 0,49 zł na każdej kilowatogodzinie.
Warto też sprawdzić, u którego operatora płacisz za energię, bo różnice między sprzedawcami są zauważalne. Łączny koszt jednej kilowatogodziny — uwzględniający i energię, i dystrybucję — wynosi u Enei 0,98 zł, a u Energi, PGE i Taurona już 1,10 zł. Dla rodziny zużywającej 3000 kWh rocznie to różnica rzędu kilkuset złotych w skali roku.
Koniec mrożenia cen energii oznacza powrót do taryf regulowanych przez URE, które mają odzwierciedlać realne koszty rynkowe. Rząd Donalda Tuska przez lata bronił Polaków przed pełnymi skutkami kryzysu energetycznego mechanizmem mrożenia. Teraz tarcza przestaje działać — a to, czy obecna cena 495 zł za MWh to poziom trwały, zależy w dużej mierze od sytuacji na europejskich rynkach energii i postępów w rozbudowie odnawialnych źródeł energii w Polsce.