Polska offshore: pierwsze megawaty z morskich farm wiatrowych w 2026
Rok 2026 zapisze się w historii polskiej energetyki jako moment przełomowy. Po latach przygotowań, procedur administracyjnych i gigantycznych inwestycji pierwsza polska morska farma wiatrowa zaczyna dostarczać energię do krajowej sieci.
Polska offshore: pierwsze megawaty z morskich farm wiatrowych w 2026 roku
Rok 2026 zapisze się w historii polskiej energetyki jako moment przełomowy. Po latach przygotowań, procedur administracyjnych i gigantycznych inwestycji pierwsza megawatogodzina energii elektrycznej z polskich morskich farm wiatrowych popłynie do krajowej sieci. To początek nowej ery w transformacji energetycznej Polski, której skala i znaczenie porównywane są z budową pierwszych elektrowni węglowych w okresie powojennym.
#Skala inwestycji
Wartość projektów realizowanych w pierwszej fazie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej (MEW) na Bałtyku przekracza 130 miliardów złotych. To jedna z największych inwestycji infrastrukturalnych w historii Polski. W pierwszej fazie planowane jest uruchomienie farm o łącznej mocy 5,9 GW do 2030 roku, a docelowo – do 16 GW w 2040 roku.
Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) podkreśla, że potencjał polskiego sektora offshore wind może przekroczyć nawet 30 GW, co uczyniłoby Polskę jednym z liderów morskiej energetyki wiatrowej w Europie. Dla porównania, cała moc zainstalowana w polskim systemie elektroenergetycznym wynosi obecnie około 65 GW.
#Dlaczego offshore jest kluczowy?
Morska energetyka wiatrowa zajmuje szczególne miejsce w polskiej strategii transformacji energetycznej z kilku powodów.
Po pierwsze, wygaszanie węglowych jednostek wytwórczych postępuje szybciej niż przewidywano. Starzejące się bloki węglowe nie spełniają coraz surowszych norm emisyjnych Unii Europejskiej, a koszty ich utrzymania rosną z roku na rok. Jednocześnie ograniczenia rozwoju energetyki gazowej – wynikające zarówno z polityki klimatycznej, jak i z doświadczeń kryzysu energetycznego lat 2022–2023 – sprawiają, że gaz nie może być traktowany jako główne paliwo przejściowe.
Po drugie, uruchomienie pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce planowane jest najwcześniej na 2035 rok. To oznacza niemal dekadę, w której Polska musi znaleźć inne źródła stabilnej, zeroemisyjnej energii. Morska energetyka wiatrowa jest jedynym źródłem zdolnym dostarczyć duże wolumeny czystej energii w relatywnie krótkim czasie.
Po trzecie, farmy wiatrowe na morzu charakteryzują się znacznie wyższą produktywnością niż instalacje lądowe. Wiatr na Bałtyku wieje silniej i bardziej regularnie, co przekłada się na współczynnik wykorzystania mocy na poziomie 40–50 procent, wobec 25–30 procent dla wiatraków na lądzie.
#Reforma systemu przyłączeń
7 stycznia 2026 roku Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji Prawa energetycznego (UC84), który wprowadza najbardziej radykalną reformę systemu przyłączeń od lat. Nowe przepisy mają usprawnić procedury przyłączania dużych źródeł wytwórczych, w tym morskich farm wiatrowych, do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.
Reforma jest odpowiedzią na narastający problem kolejek przyłączeniowych, które hamowały rozwój nie tylko offshore, ale całego sektora OZE. Nowe przepisy wprowadzają między innymi uproszczone procedury dla projektów o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.
#Cele OZE na 2030 i 2040 rok
Morska energetyka wiatrowa jest filarem ambitnych celów Polski w zakresie OZE. Zgodnie z Krajowym Planem w dziedzinie Energii i Klimatu, udział OZE w produkcji energii elektrycznej ma osiągnąć poziom 51,6–53,2 procent w 2030 roku i 65,6–68,9 procent w 2040 roku.
Osiągnięcie tych celów bez offshore jest praktycznie niemożliwe. Fotowoltaika i energetyka wiatrowa na lądzie, choć rozwijają się dynamicznie, nie są w stanie same wypełnić luki po wygaszanych elektrowniach węglowych. Morskie farmy wiatrowe, dzięki swojej skali i produktywności, stanowią brakujący element układanki.
#Wpływ na polski przemysł
Rozwój offshore to nie tylko kwestia energetyki, ale także szansa dla polskiego przemysłu. Budowa morskich farm wiatrowych wymaga zaawansowanych komponentów stalowych, kabli podmorskich, fundamentów, statków instalacyjnych i serwisowych. Polskie stocznie i zakłady przemysłowe już teraz realizują zamówienia związane z pierwszą fazą projektów offshore.
Szacuje się, że do 2040 roku łączna wartość inwestycji w morską energetykę wiatrową na polskim Bałtyku może sięgnąć 400–500 miliardów złotych. Znaczna część tych środków trafi do polskich firm, tworząc tysiące nowych miejsc pracy w regionach nadmorskich.
#Co dalej?
Rok 2026 to dopiero początek. Forum PSEW 2026, które odbywa się w tym roku, koncentruje się na wyzwaniach rynkowych dla wytwórców OZE, w tym na kwestiach bilansowania systemu z rosnącym udziałem źródeł odnawialnych. Kluczowym tematem dyskusji jest rozwój magazynów energii na poziomie systemowym oraz modernizacja sieci przesyłowej.
Pierwsza megawatogodzina z polskiego offshore to symboliczny moment, ale prawdziwa rewolucja energetyczna dopiero się rozpoczyna. W najbliższych latach Polska stanie się jednym z najważniejszych rynków morskiej energetyki wiatrowej w Europie, a konsekwencje tej transformacji odczuje każdy odbiorca energii w kraju.