Przejdź do treści

Biznes

Benzyna tanieje szybciej niż diesel. Sierpniowe ceny paliw wciąż bolą firmy

Benzyna tanieje szybciej niż diesel. Sierpniowe ceny paliw wciąż bolą firmy Po wcześniejszym skoku cen na stacjach pojawiła się ulga, ale jest ona
KGRedakcja Gefmo
13 sierpnia 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Po wcześniejszym skoku cen na stacjach pojawiła się ulga, ale jest ona nierówna. Benzyna Pb95 spadła do średnio 7,29 zł za litr, Pb98 i diesel kosztują około 8,09 zł, a LPG zeszło do około 2,97 zł. Dla kierowców prywatnych to chwilowy oddech przed kolejnymi trasami, dla firm transportowych i usługowych diesel nadal zostaje jednym z najważniejszych kosztów operacyjnych.

Aktualne liczby po spadkach

Najmocniej potaniała podstawowa benzyna. Spadek o około 29 groszy na litrze sprowadził średnią cenę Pb95 do 7,29 zł. Benzyna Pb98 i olej napędowy zatrzymały się przy poziomie około 8,09 zł za litr, a autogaz jest blisko 2,97 zł. Kierunek jest więc korzystny, ale skala ulgi zależy od rodzaju paliwa.

Najważniejszy sygnał dotyczy diesla. Olej napędowy potaniał słabiej niż benzyna, mniej więcej o 13 groszy na litrze. To oznacza, że różnica między podstawową benzyną a ON nadal jest duża. Kierowca samochodu osobowego może odczuć spadek szybciej, ale firma oparta na dieslu wciąż pracuje na bardzo drogim paliwie.

Różnica w tempie spadku ma znaczenie psychologiczne i praktyczne. Kierowcy zapamiętali szybki wzrost cen, więc każda obniżka budzi oczekiwanie powrotu do niższych poziomów. Rynek pokazuje jednak, że paliwa nie cofają się równomiernie. Benzyna może dawać wrażenie poprawy, podczas gdy olej napędowy nadal przenosi wysokie koszty na gospodarkę.

Diesel zostaje paliwem stresu

Olej napędowy napędza dużą część transportu, logistyki, budownictwa, rolnictwa i usług terenowych. Gdy diesel pozostaje powyżej 8 zł, koszt rośnie nie tylko na paragonie kierowcy, ale także w cenie dostawy, dojazdu ekipy, pracy maszyny i przewozu towaru. To dlatego spadek ceny benzyny nie rozwiązuje problemu całej gospodarki.

Wysoki diesel uderza szczególnie w firmy o niskich marżach i częstych przejazdach. Kurier, przewoźnik regionalny, hurtownia, serwis techniczny czy mała firma budowlana nie tankują okazjonalnie. Tankują regularnie, a rachunek za paliwo bardzo szybko zamienia się w koszt miesięczny, który trzeba pokryć z bieżących wpływów.

Pełny bak pokazuje skalę różnicy

Przy baku 50 litrów średnia cena Pb95 oznacza wydatek około 364,50 zł. Taki sam bak diesla kosztuje około 404,50 zł, a Pb98 również około 404,50 zł. W przypadku LPG 50 litrów to około 148,50 zł, choć realny zasięg auta na gazie będzie inny niż na benzynie.

Te liczby dobrze pokazują, dlaczego sama informacja o spadku cen może być myląca. Kierowca benzynowy widzi wyraźniejszą ulgę, ale posiadacz auta z silnikiem Diesla nadal płaci ponad 400 zł za typowe tankowanie. Dla floty pięciu samochodów różnica kilku tankowań w miesiącu zaczyna przypominać osobną pozycję w budżecie firmy.

Mapa województw ma znaczenie

Najniższe średnie ceny Pb95 i diesla pojawiły się na Podlasiu, gdzie podstawowa benzyna kosztuje około 7,21 zł, a ON około 8,03 zł. Najdroższe dla tych dwóch paliw jest Mazowsze, z poziomami około 7,34 zł dla Pb95 i 8,14 zł dla diesla. Przy jednym tankowaniu różnica nie zmienia życia, ale przy regularnej flocie działa jak stały mnożnik.

Inaczej wygląda LPG. Najniższa średnia dla autogazu jest na Warmii i Mazurach, około 2,89 zł, a najwyższe ceny pojawiają się w Lubuskiem i Pomorskiem, około 3,07 zł. Różnica 18 groszy na litrze daje około 9 zł na 50-litrowym tankowaniu. To dużo mniej niż przy ON, ale dla kierowców jeżdżących codziennie nadal ma znaczenie.

Dlaczego spadek nie musi być trwały

Obniżka na stacjach jest związana ze spadkiem cen ropy i paliw w hurcie, ale rynek paliw rzadko porusza się liniowo. Na cenę wpływają notowania ropy, kurs złotego, podatki, koszt zapasów, marże, logistyka i sytuacja międzynarodowa. Jeżeli któryś z tych elementów odwróci kierunek, stacje nie muszą długo utrzymywać niższych cen.

Detal reaguje z opóźnieniem także dlatego, że stacje sprzedają paliwo kupione wcześniej, a konkurencja lokalna bywa różna. W dużym mieście kierowca może mieć kilka alternatyw w promieniu kilku kilometrów. Przy trasie szybkiego ruchu albo w mniejszej miejscowości wybór jest węższy, więc spadek hurtowy nie zawsze widać od razu na pylonie.

W ostatnich tygodniach rynek zdążył już pokazać nerwowość. Koniec lipca przyniósł bardzo wysokie ceny benzyny i diesla, a prognozy dla pierwszych dni sierpnia zakładały dalszą presję zwłaszcza na olej napędowy. Obecny spadek jest więc ulgą po ostrym ruchu, a nie dowodem, że paliwowy problem został zamknięty.

Firmy powinny liczyć koszt kilometra

Dla przedsiębiorcy najważniejsza nie jest cena na jednej stacji, tylko koszt kilometra w całym miesiącu. Warto policzyć spalanie każdego auta, liczbę pustych przejazdów, opłacalność grupowania zleceń i wpływ paliwa na cenniki usług. Przy dieslu powyżej 8 zł nawet małe usprawnienia tras mogą dać więcej niż pojedyncza promocja lojalnościowa.

Firmy z dłuższymi kontraktami powinny też sprawdzić zapisy o waloryzacji kosztów paliwa. Jeżeli umowa blokuje cenę usługi na wiele miesięcy, a paliwo zmienia się skokowo, ryzyko przechodzi na wykonawcę. To szczególnie ważne w transporcie, usługach technicznych, dystrybucji lokalnej i rolnictwie w okresie intensywnych prac.

Pomóc może prosta dyscyplina operacyjna: tankowanie w stałych punktach, kontrola kart paliwowych, porównywanie spalania kierowców i regularne czyszczenie listy tras, które generują najwięcej pustych kilometrów. Przy drogim ON oszczędność nie musi pochodzić z negocjacji ceny litra. Często powstaje z ograniczenia liczby litrów potrzebnych do wykonania tej samej pracy.

Kierowca prywatny też ma pole manewru

W domowym budżecie największy sens ma porównywanie cen przy normalnej trasie, a nie gonienie za najtańszą stacją za wszelką cenę. Oszczędność 10 groszy na litrze daje 5 zł przy baku 50 litrów. Jeżeli dodatkowy dojazd spali kilka złotych paliwa i zajmie czas, pozorna okazja szybko znika.

Przed dłuższym wyjazdem warto sprawdzić ceny poza autostradą, aktywować kupony w aplikacjach stacji i nie tankować paliwa premium, jeżeli samochód go nie wymaga. Największa oszczędność często nie leży w jednym magicznym rabacie, lecz w połączeniu spokojniejszej jazdy, planowania postojów i unikania tankowania w najbardziej oczywistych, drogich punktach trasy.

Wniosek

Sierpniowy spadek cen paliw daje kierowcom oddech, ale nie przywraca poczucia taniego tankowania. Pb95 cofnęła się wyraźnie, LPG pozostaje najtańszym paliwem za litr, a diesel nadal utrzymuje poziom, który boli firmy i część gospodarstw domowych.

Najrozsądniej traktować obecną sytuację jako moment na policzenie kosztów, a nie jako koniec problemu. Jeżeli ropa, hurt albo kurs walut znów ruszą w górę, stacje szybko przypomną kierowcom, że paliwo po 8 zł nie jest już skrajnym scenariuszem, lecz realnym punktem odniesienia dla rynku.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja