Co ma obejmować program
Projekt „Słoneczne Mysłowice - montaż instalacji OZE” ma być skierowany do właścicieli domów jednorodzinnych. W zapowiedzi wskazano 75 grantów na instalacje fotowoltaiczne połączone z magazynami energii. Łączna wartość projektu ma wynieść ok. 5,7 mln zł, z czego ponad 4,8 mln zł ma pochodzić z Funduszy Europejskich dla Śląskiego 2021-2027.
Maksymalne kwoty wsparcia mają wynosić 40 tys. zł na instalację fotowoltaiczną, 20 tys. zł na magazyn energii oraz 900 zł na kartę doboru instalacji OZE. Dofinansowanie ma pokrywać do 85 proc. kosztów kwalifikowanych. To ważne zastrzeżenie: limit procentowy nie oznacza automatycznie, że każdy mieszkaniec dostanie maksymalną kwotę. Ostateczna wysokość refundacji będzie zależeć od kosztów kwalifikowanych, zgodności inwestycji z regulaminem i dokumentów rozliczeniowych.
To będzie refundacja, nie pieniądze z góry
Najważniejszy praktyczny element programu to formuła grantowa. Z zapowiedzi wynika, że mieszkaniec najpierw realizuje inwestycję z własnym wkładem, a dopiero po jej rozliczeniu otrzymuje zwrot części kosztów. To oznacza, że nawet przy wysokim poziomie dofinansowania potrzebna będzie płynność finansowa: środki własne, kredyt albo inny sposób opłacenia wykonawcy przed końcowym rozliczeniem.
Taki model jest bezpieczniejszy dla samorządu i instytucji finansującej, bo pozwala rozliczać wykonane instalacje na podstawie dokumentów. Dla mieszkańców jest jednak mniej komfortowy niż zaliczka. W praktyce może wykluczać część osób, które chciałyby zainwestować w OZE, ale nie mają możliwości czasowego wyłożenia kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Dlaczego magazyn energii ma znaczenie
Połączenie fotowoltaiki z magazynem energii jest coraz częściej promowane w lokalnych programach, bo sama instalacja PV nie rozwiązuje wszystkich problemów prosumenta. Produkcja prądu jest najwyższa w środku dnia i latem, podczas gdy zużycie w gospodarstwie domowym często przypada na poranki, wieczory i sezon grzewczy. Magazyn energii pozwala zatrzymać część nadwyżek i zwiększyć autokonsumpcję.
Nie oznacza to jednak, że magazyn zawsze będzie opłacalny w tym samym stopniu. Znaczenie mają profil zużycia, moc instalacji, pojemność baterii, taryfa, sposób rozliczeń prosumenckich i koszt serwisu. Dlatego karta doboru instalacji OZE nie powinna być traktowana jako formalność. Dobrze przygotowany dobór może ograniczyć ryzyko przewymiarowania instalacji albo zakupu magazynu, który nie będzie pracował efektywnie.
Ryzyko: mało grantów i duże zainteresowanie
Jeżeli program obejmie tylko 75 grantów, nabór może zakończyć się bardzo szybko. Przy wysokim poziomie dofinansowania i rosnącym zainteresowaniu magazynami energii popyt może znacznie przekroczyć pulę środków. Dla mieszkańców oznacza to konieczność wcześniejszego przygotowania dokumentów, ale bez podpisywania pochopnych umów z wykonawcami przed publikacją regulaminu.
Największym błędem byłoby potraktowanie zapowiedzi programu jako gwarancji finansowania. Dopóki nie ma ostatecznego regulaminu, terminu naboru, listy wymaganych załączników i zasad oceny wniosków, mieszkańcy powinni zachować ostrożność wobec ofert sprzedażowych opartych na haśle „dotacja do 85 proc.”. Takie hasło dobrze wygląda w reklamie, ale w rozliczeniu liczą się szczegóły.
Co powinien doprecyzować samorząd
Przed startem naboru miasto powinno jasno wyjaśnić, kto może skorzystać z programu, jakie budynki będą kwalifikowane, czy wymagane będą audyty lub określone parametry techniczne, jak będą oceniane wnioski i co stanie się w przypadku większej liczby chętnych niż dostępnych grantów. Równie ważne są zasady wyboru wykonawcy, terminy realizacji, sposób dokumentowania kosztów oraz warunki wypłaty refundacji.
Dobre przygotowanie regulaminu jest szczególnie istotne po doświadczeniach innych programów dotacyjnych, w których spory często zaczynały się dopiero na etapie rozliczenia. Jeżeli samorząd chce uniknąć frustracji mieszkańców, powinien od początku mówić prostym językiem: co będzie kosztem kwalifikowanym, co nie będzie refundowane i jakie błędy mogą pozbawić prawa do wsparcia.
Wniosek
Zapowiedź programu w Mysłowicach jest dobra dla mieszkańców, bo 85 proc. refundacji i limity do 40 tys. zł na fotowoltaikę oraz 20 tys. zł na magazyn energii mogą realnie obniżyć koszt inwestycji. Nie jest to jednak prosty bon na OZE, lecz lokalny nabór grantowy z ograniczoną pulą miejsc, koniecznością wcześniejszego sfinansowania prac i rozliczeniem według regulaminu. O sukcesie programu zdecyduje więc nie sam poziom dotacji, ale przejrzystość zasad, szybkość naboru, jakość doboru instalacji i to, czy mieszkańcy dostaną jasne informacje zanim podpiszą umowy z wykonawcami.

