Przejdź do treści

Energia i OZE

Droższy prąd na giełdzie zwiększa presję na rachunki w 2027 roku

Droższy prąd na giełdzie zwiększa presję na rachunki w 2027 roku Sierpniowy wzrost hurtowych cen energii zwiększa ryzyko droższych ofert na 2027 rok.
RGRedakcja Gefmo
7 września 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Droższy prąd na giełdzie zwiększa presję na rachunki w 2027 roku

Sierpniowy wzrost hurtowych cen energii zwiększa ryzyko droższych ofert na 2027 rok. Średnia cena kontraktu na dostawy przez cały przyszły rok sięgnęła 495,52 zł za MWh, o 31,50 zł więcej niż w lipcu. Dla gospodarstw domowych jest to sygnał do sprawdzenia kosztów i warunków umowy, ale ostateczna wysokość rachunków będzie zależała także od taryf sprzedażowych i opłat za dystrybucję.

Dwa rynki pokazują skalę podwyżek

W sierpniu 2026 roku średnia ważona cena energii na rynku dnia następnego wyniosła 583,66 zł za MWh. W lipcu było to 490,69 zł. Miesięczna różnica sięga więc 92,97 zł, czyli około 19 proc. Ten segment obrazuje koszt zakupu energii na najbliższy dzień. Jest podatny na bieżące warunki pracy elektrowni, pogodę, zapotrzebowanie oraz sytuację w połączonych systemach energetycznych.

Dla oceny przyszłorocznych kosztów istotny jest również kontrakt BASE_Y-27, obejmujący dostawy energii w całym 2027 roku. Jego sierpniowa średnia ważona wzrosła z lipcowych 464,02 zł do 495,52 zł za MWh. To podwyżka o około 6,8 proc. Oba wskaźniki dotyczą innych horyzontów dostaw, dlatego nie można zamiennie używać ich do prognozowania domowej taryfy ani dodawać do siebie ich zmian.

Cena hurtowa to część kosztu sprzedawcy

Sprzedawca energii nie musi kupować całego prądu dla klientów w jednym miesiącu. Może zawierać transakcje w różnych terminach i stopniowo zabezpieczać przyszłe dostawy. W takim przypadku cenę jego portfela tworzą zarówno wcześniejsze zakupy, jak i kontrakty zawierane przy obecnych notowaniach. Sierpniowy skok nie przekłada się więc automatycznie, w tej samej skali i od tej samej daty, na rachunek odbiorcy.

Rosnące notowania mogą jednak podnosić koszt kolejnych zakupów i wpływać na wycenę nowych umów. Znaczenie mają również koszty obsługi klientów, obowiązki związane ze sprzedażą energii oraz ryzyko różnicy między zakontraktowaną a faktycznie zużytą ilością prądu. Ocena oferty wyłącznie przez porównanie jej ceny z jednym kontraktem giełdowym pomija te elementy. Takie zestawienie jest użytecznym punktem odniesienia, lecz wymaga porównywalnych warunków.

Taryfa na 2027 rok wymaga osobnej decyzji

Średnia cena energii w zatwierdzonych taryfach sprzedażowych dla gospodarstw domowych na 2026 rok wynosi 495,16 zł za MWh bez VAT i akcyzy. Dotyczy taryf czterech sprzedawców: PGE Obrót, Tauron Sprzedaż, Enea i Energa Obrót. Bliskość tej kwoty do sierpniowej ceny kontraktu na 2027 rok może wyglądać sugestywnie, ale porównanie dotyczy innego produktu, okresu i sposobu ustalania stawki.

Przyszłoroczne rachunki klientów korzystających z taryf zatwierdzanych przez prezesa URE będą zależały od przeprowadzonego postępowania taryfowego. Rynkowa prognoza podwyżki nie jest decyzją regulatora. Osobno trzeba też oceniać oferty dostępne na warunkach rynkowych, w których cenę i dodatkowe opłaty określa umowa. Najpierw należy więc ustalić, z jakiego rodzaju rozliczenia korzysta dane gospodarstwo, a dopiero później odnosić do niego nagłówki o cenach prądu.

Jak przeliczyć zmianę ceny na domowy budżet

Do wstępnego obliczenia skutków podwyżki wystarczą roczne zużycie i różnica między porównywalnymi stawkami. Załóżmy wyłącznie na potrzeby przykładu, że cena samej energii wzrosłaby o 10 gr brutto za kWh. Przy zużyciu 2000 kWh rocznie oznaczałoby to dodatkowe 200 zł, przy 3000 kWh — 300 zł, a przy 5000 kWh — 500 zł. To ilustracja działania rachunku, a nie prognoza zatwierdzonej podwyżki.

Przeliczenie powinno obejmować ten sam zakres kosztów po obu stronach porównania. Jeśli obecna cena zawiera podatki, nowa również musi je zawierać. Jeśli porównujemy wyłącznie energię czynną, oddzielnie należy policzyć opłatę handlową i pozostałe składniki. Odbiorca ogrzewający dom prądem powinien opierać szacunek na własnym zużyciu z pełnego roku, ponieważ wynik dla mieszkania bez elektrycznego ogrzewania może być dla niego mało użyteczny.

Dystrybucja może zmienić wynik porównania

Rachunek obejmuje sprzedaż energii oraz jej dostarczenie siecią. Druga część zawiera składniki zależne od zużycia i opłaty stałe. Dlatego nawet znając przyszłą cenę kilowatogodziny, nie można jeszcze dokładnie obliczyć całego rachunku bez pozostałych stawek. Wzrost ceny energii o określony procent nie oznacza identycznego procentowego wzrostu łącznej płatności.

W praktyce warto zebrać koszty za dwanaście miesięcy i rozdzielić je na energię, dystrybucję oraz opłaty związane z ofertą sprzedawcy. Taki zapis pozwala ocenić, czy oszczędność na kilowatogodzinie nie zostanie zniwelowana przez wyższą opłatę miesięczną. Ma to znaczenie zwłaszcza przy niskim zużyciu: stały koszt ponoszony przez cały rok może wtedy ważyć więcej niż niewielka różnica w cenie samego prądu.

Stała cena i taryfa dynamiczna wymagają różnych obliczeń

Przy ofercie ze stałą ceną należy sprawdzić okres jej obowiązywania i zakres gwarancji. Sama nazwa nie przesądza, że wszystkie elementy rachunku pozostaną niezmienne. Ważne są także warunki po zakończeniu promocji, ewentualne płatne usługi dodatkowe oraz koszt wcześniejszego zakończenia umowy, jeśli został przewidziany. Porównanie powinno pokazywać pełny koszt w okresie, na który odbiorca się zobowiązuje.

W rozliczeniu dynamicznym większego znaczenia nabiera godzina poboru energii. Średnia miesięczna z giełdy nie opisuje rachunku konkretnego domu, którego urządzenia mogą pracować właśnie w droższych porach. Przed wyborem takiej oferty trzeba zestawić profil zużycia z formułą cenową i marżą sprzedawcy. Możliwość przesunięcia części poboru pomaga ocenić potencjał oszczędności, ale nie daje gwarancji korzystnego wyniku w każdym miesiącu.

Co sprawdzić przed zawarciem nowej umowy

Pierwszym krokiem jest odczytanie daty końca obecnych warunków cenowych. Drugim — zebranie rzeczywistego zużycia z ostatnich dwunastu miesięcy. Na tej podstawie można poprosić o porównanie ofert obejmujące wszystkie opłaty, podatki i identyczny okres. Szczególnej uwagi wymaga różnica między przedstawioną ratą prognozowaną a rzeczywistą ceną energii. Niska miesięczna zaliczka sama w sobie nie dowodzi, że dana umowa będzie tańsza.

Przed decyzją warto także sprawdzić, czy wzrost kosztów można ograniczyć bez dużej inwestycji: przez zmianę czasu działania wybranych urządzeń, usunięcie zbędnego poboru albo dopasowanie grupy taryfowej do zużycia. Efekt należy policzyć, uwzględniając opłaty i własne możliwości. Sam wzrost cen hurtowych nie uzasadnia kosztownego zakupu sprzętu, jeśli jego opłacalność zależy od założeń, których gospodarstwo nie jest w stanie spełnić.

Wniosek

Sierpniowe notowania zwiększają presję kosztową na przyszłoroczne dostawy energii. O wysokości domowego rachunku zdecydują jednak konkretne warunki sprzedaży, stawki dystrybucyjne i zużycie. Najbardziej użyteczne przygotowanie to porównanie pełnych kosztów na własnych danych. Dzięki temu ewentualną podwyżkę będzie można ocenić w złotych rocznie, zamiast wyciągać wnioski z pojedynczej ceny giełdowej.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja

  • Towarowa Giełda Energii
  • Urząd Regulacji Energetyki
  • CIRE