Co dokładnie się wydarzyło
1 lipca 2026 r. PEJ poinformowały, że otrzymały pozwolenie od Wojewody Pomorskiego na drugi etap prac przygotowawczych. Spółka zapowiedziała, że prace ruszą w lipcu i obejmą główne działania potrzebne do przygotowania przyszłego placu budowy elektrowni jądrowej.
Zakres pozwolenia dotyczy przede wszystkim niwelacji i zagospodarowania terenu, powstania tymczasowych obiektów zaplecza oraz wykonania przyłączy do sieci infrastruktury. W praktyce oznacza to przejście od wstępnego porządkowania terenu do budowy zaplecza, bez którego nie da się prowadzić wieloletniej inwestycji tej skali.
Co powstanie na placu budowy
W ramach drugiego etapu mają pojawić się elementy technicznego i socjalno-biurowego zaplecza inwestycji. PEJ wskazuje m.in. warsztaty do obsługi budowy, naprawy pojazdów i sprzętu, magazyny, drogi dojazdowe, parkingi oraz budynek do montażu modułów reaktorów AP1000 Westinghouse.
Szczególnie ważne są instalacje, które brzmią mniej efektownie niż reaktor, ale decydują o tempie budowy: woda pitna, woda surowa do celów technicznych, kanalizacja, elektryka i oświetlenie. Docelowo ścieki z budowy mają trafiać do nowo wybudowanej oczyszczalni.
Najważniejsze elementy drugiego etapu
- niwelacja terenu i przygotowanie większych powierzchni przyszłego placu budowy;
- tymczasowe zaplecze techniczne, socjalne i biurowe;
- warsztaty, magazyny, drogi dojazdowe i parkingi;
- przyłącza wodne, kanalizacyjne, elektryczne oraz oświetlenie;
- przygotowanie powierzchni pod przyszłe węzły betoniarskie i uruchomienie tymczasowego węzła betoniarskiego do bieżących prac.
Dlaczego to ważne, skoro reaktor jeszcze nie powstaje
Duże inwestycje jądrowe nie zaczynają się od spektakularnego montażu urządzeń. Najpierw trzeba przygotować teren, logistykę, media, drogi, zaplecze wykonawców i miejsca produkcji lub obsługi materiałów. Jeżeli ten etap jest opóźniony albo źle skoordynowany, późniejsza budowa głównych obiektów traci czas już na starcie.
Dlatego pozwolenie na drugi etap prac przygotowawczych jest istotnym kamieniem milowym. Pokazuje, że projekt przesuwa się z warstwy decyzji administracyjnych i dokumentacji do coraz bardziej widocznych prac w terenie. Nie znaczy jednak, że Polska zaczęła już wylewać beton jądrowy pod reaktor.
Czego ten etap nie oznacza
Najważniejsze rozróżnienie dotyczy pojęcia budowy. Drugi etap prac przygotowawczych nie jest jeszcze zasadniczą budową elektrowni jądrowej. PEJ nadal wskazuje, że przed rozpoczęciem budowy wymagane są kolejne decyzje i zezwolenia, w tym zezwolenia wydawane przez Państwową Agencję Atomistyki oraz pozwolenie na budowę właściwego wojewody.
Równolegle trwają też pogłębione badania geologiczne. Według PEJ ich drugi etap obejmuje lądowy teren przyszłej elektrowni z wyłączeniem obszaru bloków energetycznych i związanej infrastruktury, który był już wcześniej badany. Wyniki takich prac są potrzebne do projektowania obiektu oraz uzyskania dalszych zezwoleń.
Parametry projektu
Pierwsza elektrownia jądrowa ma powstać w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo na Pomorzu. Projekt obejmuje trzy reaktory AP1000 o mocy 1250 MWe brutto każdy, czyli łącznie 3750 MWe. Inwestorem jest należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, a za realizację technologiczno-budowlaną odpowiada konsorcjum Westinghouse-Bechtel.
PEJ podaje, że pierwsza elektrownia jądrowa na Pomorzu może pokryć zapotrzebowanie na energię elektryczną ponad 12 mln gospodarstw domowych. Ta liczba pokazuje skalę projektu, ale nie powinna przesłaniać najbliższego wyzwania: utrzymania harmonogramu prac przygotowawczych i administracyjnych.
Wniosek
Pozwolenie na drugi etap prac przygotowawczych jest ważnym sygnałem, że projekt pierwszej polskiej elektrowni jądrowej przestaje być wyłącznie zestawem decyzji i prezentacji. Wchodzi w fazę budowy zaplecza pod właściwą inwestycję. To nadal nie jest moment przełomowy w sensie jądrowego betonu, ale jest to moment konieczny: bez infrastruktury placu budowy nie będzie później sprawnej budowy reaktorów.

