Spis treści
- Problem jest prosty: punkt jest, ale bywa zamknięty
- Petycja trafiła na początek ścieżki sejmowej
- Tekstylia zmieniły wagę całego sporu
- Elektrośmieci i opony też potrzebują wygodnego systemu
- Samorządy będą patrzeć na koszty i lokalne warunki
- Co powinien sprawdzić mieszkaniec
- Co powinny przygotować gminy
- Wniosek
- Źródła
Do Sejmu trafiła petycja, która zakłada, że stacjonarne PSZOK-i powinny działać co najmniej 16 godzin miesięcznie, w tym przynajmniej w jedną sobotę. Sprawa jest praktyczna: od 2025 r. tekstylia nie powinny trafiać do odpadów zmieszanych, a mieszkańcy coraz częściej muszą samodzielnie dowozić je do punktów selektywnej zbiórki.
Problem jest prosty: punkt jest, ale bywa zamknięty
Każda gmina musi zapewnić mieszkańcom dostęp do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. To podstawowe miejsce, do którego trafiają rzeczy niewygodne dla zwykłych pojemników: elektrośmieci, zużyte opony, odpady wielkogabarytowe, chemikalia, a coraz częściej także tekstylia.
Obecne przepisy nie określają jednak minimalnego czasu pracy takiego punktu. Samorząd może więc zorganizować PSZOK w sposób wygodny dla własnej logistyki, ale mało praktyczny dla mieszkańców. W skrajnych przypadkach punkt działa tylko kilka godzin w miesiącu, często w porach, w których większość osób pracuje.
Właśnie tę lukę ma zamknąć petycja skierowana do Sejmu. Propozycja nie dotyczy rozbudowanej reformy odpadowej ani nowego systemu opłat. Chodzi o minimalną dostępność: co najmniej 16 godzin miesięcznie i przynajmniej jedną sobotę, aby oddanie problematycznych odpadów nie wymagało brania urlopu albo szukania prywatnego transportu w krótkim oknie czasowym.
Petycja trafiła na początek ścieżki sejmowej
Dokument wpłynął do Sejmu 2 czerwca 2026 r., a następnie został skierowany do Komisji do Spraw Petycji. Autor, Wojciech Landowski, proponuje zmianę ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zmiana miałaby wprost zapisać minimalny czas funkcjonowania stacjonarnych PSZOK-ów.
Na tym etapie nie ma jeszcze projektu ustawy przyjętego przez Sejm. To ważne rozróżnienie, bo petycja jest początkiem rozmowy legislacyjnej, a nie gotową zmianą prawa. Komisja może uznać postulat za zasadny, poprosić o opinie, przygotować własną inicjatywę albo zakończyć sprawę bez dalszego procedowania.
Nawet pozytywna decyzja komisji nie oznacza szybkiej rewolucji. Potrzebny byłby projekt nowelizacji, prace w Sejmie i Senacie oraz podpis prezydenta. Najwcześniejszy realny horyzont dla ewentualnych nowych zasad to kolejne miesiące, a w praktyce bardziej prawdopodobny jest rok 2027.
Tekstylia zmieniły wagę całego sporu
Temat godzin otwarcia PSZOK-ów istniał wcześniej, ale od 1 stycznia 2025 r. stał się wyraźnie bardziej dotkliwy. Tego dnia zaczęły obowiązywać wymogi selektywnej zbiórki tekstyliów. Zużyte ubrania, ręczniki, pościel i podobne odpady nie powinny trafiać do frakcji zmieszanej.
W teorii zasada jest prosta: tekstylia trzeba oddać do właściwego miejsca. W praktyce pojawia się pytanie, kiedy mieszkaniec ma to zrobić. Nie każdy ma samochód, nie każdy mieszka blisko punktu, a nie każda gmina organizuje wygodne uzupełniające zbiórki. Jeżeli PSZOK działa tylko krótko i w godzinach przedpołudniowych, obowiązek segregacji staje się trudny do wykonania.
To szczególnie ważne przy odpadach, których nie da się po prostu wystawić pod altanę śmietnikową. Wielkogabaryty w wielu gminach są odbierane okresowo spod posesji. Tekstylia częściej wymagają samodzielnego dowiezienia. Im mniejsza dostępność punktu, tym większa pokusa, by problem rozwiązać nieformalnie, czyli wrzucić worek do niewłaściwego pojemnika albo zostawić odpady obok.
Elektrośmieci i opony też potrzebują wygodnego systemu
PSZOK nie jest tylko miejscem na stare ubrania. To również element systemu, który ma odciążyć zwykłe pojemniki z odpadów niebezpiecznych, trudnych i kosztownych. Zużyty sprzęt elektryczny, baterie, resztki farb, chemikalia czy opony wymagają innego traktowania niż codzienne odpady domowe.
Krótko otwarty punkt utrudnia prawidłowe zachowanie nawet mieszkańcom, którzy chcą segregować. Problemem nie jest wtedy brak świadomości, lecz brak realnego dostępu. Osoba pracująca od poniedziałku do piątku może nie mieć szansy dojechać do punktu czynnego tylko w środku dnia. Rodzina bez samochodu może potrzebować pomocy kogoś bliskiego, a ten również musi trafić w wąskie godziny.
Dla gminy słabo dostępny PSZOK może oznaczać pozorną oszczędność. Punkt pracuje krócej, więc łatwiej ograniczyć koszty obsługi. Jeżeli jednak odpady zaczynają pojawiać się w lasach, rowach, przy altanach albo w strumieniu zmieszanym, koszty wracają w innej formie: sprzątania, kontroli, reklamacji i gorszych poziomów selektywnej zbiórki.
Samorządy będą patrzeć na koszty i lokalne warunki
Proponowane 16 godzin miesięcznie nie brzmi jak wysoki próg dla dużych miast, ale dla małych gmin może wymagać zmiany organizacji. Potrzebny jest pracownik, zabezpieczenie punktu, ewidencja odpadów, transport do dalszego zagospodarowania i jasny harmonogram. Każda dodatkowa godzina oznacza koszt, który ostatecznie łączy się z lokalnym systemem opłat.
Z drugiej strony minimalny standard może uporządkować oczekiwania mieszkańców. Dziś w jednej gminie punkt bywa dostępny regularnie, a w sąsiedniej działa incydentalnie. To rodzi poczucie nierówności, zwłaszcza gdy mieszkańcy płacą opłaty odpadowe i słyszą coraz więcej komunikatów o obowiązkowej segregacji.
Najrozsądniejszy wariant to taki, który łączy minimum ustawowe z elastycznością. Mała gmina może potrzebować innego harmonogramu niż miasto powiatowe. Ważne, aby punkt był dostępny także poza typowymi godzinami pracy i aby mieszkańcy mogli z wyprzedzeniem zaplanować większy transport odpadów.
Co powinien sprawdzić mieszkaniec
Najbardziej praktyczny krok to sprawdzenie lokalnego harmonogramu PSZOK-u jeszcze przed większym porządkowaniem domu, remontem albo wymianą sprzętu. Warto zwrócić uwagę nie tylko na godziny, lecz także na limity, wymagane dokumenty i rodzaje odpadów przyjmowanych bez dodatkowych opłat.
Druga sprawa to tekstylia. Ubrania nadające się do ponownego użycia można oddawać w obiegu społecznym, ale rzeczy zniszczone, zabrudzone lub nienadające się do wykorzystania nadal muszą trafić do właściwego strumienia odpadowego. Mieszanie ich z odpadami komunalnymi psuje statystyki segregacji i może zwiększać presję na koszty systemu.
Trzecia kwestia dotyczy elektrośmieci. Mały sprzęt łatwo przechowywać miesiącami w szufladzie, ale baterie, akumulatory i urządzenia z elektroniką nie powinny trafiać do zwykłego kosza. Przy ograniczonych godzinach PSZOK-u warto korzystać także ze zbiórek organizowanych przez sklepy, szkoły, urzędy albo lokalne akcje.
Co powinny przygotować gminy
Samorządy nie muszą czekać na zmianę ustawy, aby poprawić dostępność punktów. Pierwszy krok to przejrzysty harmonogram, łatwy do znalezienia na stronie gminy i w mediach społecznościowych. Drugi to godziny obejmujące przynajmniej część popołudnia lub sobotę. Trzeci to komunikaty wyjaśniające, co dokładnie można oddać.
Warto też mierzyć, które odpady trafiają do PSZOK-u najczęściej i w jakich terminach. Jeżeli po zmianach tekstylnych gwałtownie rośnie liczba worków z ubraniami, gmina może wprowadzić dodatkowe zbiórki albo ustawić pojemniki w łatwiej dostępnych miejscach. Dane z punktu powinny pomagać w planowaniu, a nie tylko w rozliczaniu odpadów.
Kluczowa jest także obsługa mieszkańców bez samochodu. Mobilne zbiórki, cykliczne odbiory wybranych frakcji i współpraca ze spółdzielniami mogą zmniejszyć presję na sam punkt. PSZOK jest ważny, ale nie musi być jedyną bramą do prawidłowej segregacji.
Wniosek
Petycja dotycząca minimalnych godzin otwarcia PSZOK-ów pokazuje, że gospodarka odpadami rozstrzyga się w bardzo codziennych sprawach. Nie wystarczy napisać w przepisach, że mieszkaniec ma segregować tekstylia, elektrośmieci i odpady problemowe. Trzeba jeszcze dać mu realną możliwość wykonania tego obowiązku.
Proponowane 16 godzin miesięcznie i jedna sobota są umiarkowanym standardem, ale mogą uporządkować największe skrajności. Dla gmin to koszt i organizacja, dla mieszkańców - dostępność, a dla środowiska szansa na mniej odpadów porzucanych poza systemem.
Źródła i weryfikacja
- Interia
- Sejm RP
- Komisja do Spraw Petycji

