Spis treści
- Spółdzielnie energetyczne kwestionują koszty bilansowania. Co sprawdzić w umowie?
- Zastrzeżenia do stawek i swobody wyboru
- Bilansowanie ma znaczenie inne niż roczne pokrycie zużycia
- Małe instalacje mają odrębną ochronę ustawową
- Cena za MWh bez podstawy naliczania niewiele mówi
- Wspólne zużycie powinno być widoczne w kalkulacji
- Co dzieje się po ograniczeniu produkcji
- Zmiana kontrahenta wymaga sprawdzenia całego rozliczenia
- Wniosek
- Źródła
Spółdzielnie energetyczne kwestionują koszty bilansowania. Co sprawdzić w umowie?
Członkowie spółdzielni energetycznych zgłaszają zastrzeżenia do opłat za bilansowanie i możliwości wyboru firmy świadczącej tę usługę. Spór dotyczy nie tylko ceny za megawatogodzinę, ale również wolumenu, od którego naliczana jest należność. Dla lokalnych inwestycji OZE warunki umowy mogą przesądzać o skali oszczędności.
Zastrzeżenia do stawek i swobody wyboru
W zgłaszanych zastrzeżeniach pojawia się stawka 95 zł netto za MWh oraz model obejmujący 25 zł za MWh i dodatkowe rozliczenie niezbilansowania. Spółdzielcy pytają też o możliwość korzystania z niezależnego podmiotu odpowiedzialnego za bilansowanie. Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Energetycznych skierował w tej sprawie wystąpienie do URE i UOKiK. Samo wystąpienie nie przesądza o naruszeniu prawa.
Nie są to jednolite ceny obowiązujące wszystkie spółdzielnie. Ocena wymaga przeczytania konkretnych umów, zasad naliczania i danych rozliczeniowych. Inaczej wygląda stawka obejmująca całe ryzyko, a inaczej opłata podstawowa, do której później doliczany jest zmienny koszt. Bez zestawienia tych elementów pozornie tańsza oferta może okazać się droższa po zakończeniu miesiąca.
Bilansowanie ma znaczenie inne niż roczne pokrycie zużycia
Spółdzielnia może w skali roku wytworzyć ilość energii zbliżoną do swojego zużycia, a mimo tego w poszczególnych godzinach mieć nadwyżkę albo niedobór. Fotowoltaika pracuje przede wszystkim w dzień, natomiast zapotrzebowanie szkoły, wodociągu czy gospodarstwa zmienia się w ciągu doby. Bilansowanie handlowe dotyczy rozliczania różnic między pozycją zaplanowaną a faktyczną, a nie samego porównania rocznych sum.
To również inna operacja niż ustawowe rozliczenie energii wprowadzanej do sieci i następnie pobieranej przez członków spółdzielni w relacji 1 do 0,6. Nie należy traktować tego mechanizmu jak nieograniczonego magazynu oddającego każdą kilowatogodzinę w stosunku jeden do jednego. Projekt finansowy musi uwzględniać sposób rozliczenia energii oraz osobno warunki usług, które są z nim powiązane.
Małe instalacje mają odrębną ochronę ustawową
Przy analizie opłat nie można pominąć art. 38e ust. 2 ustawy o OZE. Przepis przewiduje pokrywanie przez wskazanego w ustawie sprzedawcę całości kosztów bilansowania handlowego energii wytworzonej w instalacji OZE o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej mniejszej niż 400 kW. Próg odnosi się do mocy instalacji, a nie do jej rocznej produkcji ani liczby członków spółdzielni.
Z tego powodu pierwszym krokiem powinna być identyfikacja instalacji, której dotyczy naliczenie. Następnie trzeba ustalić, jaki dokładnie tytuł ma opłata i czy obejmuje czynność objętą ustawową zasadą. Sama nazwa pozycji na fakturze nie wystarcza do oceny. Spółdzielnia powinna uzyskać pisemne wyjaśnienie podstawy rozliczenia, zamiast z góry zakładać, że każda przedstawiona jej stawka jest dopuszczalna albo bezprawna.
Cena za MWh bez podstawy naliczania niewiele mówi
W hipotetycznym rozliczeniu 1000 MWh stawka 95 zł netto za MWh oznacza 95 tys. zł netto. Przy tej samej ilości energii stawka podstawowa 25 zł daje 25 tys. zł, ale nie pokazuje końcowej kwoty, jeżeli dochodzi do niej rozliczenie zmienne. To przykład rachunkowy, a nie bilans konkretnej spółdzielni ani porównanie ofert o identycznym zakresie.
Równie ważna jest definicja owych 1000 MWh. Mogą oznaczać produkcję, energię oddaną do sieci albo inny wolumen określony w kontrakcie. Dlatego warto poprosić o wyliczenie obu ofert na tych samych danych historycznych. Zestawienie powinno pokazywać wszystkie składniki ceny, minimalną należność, ewentualne limity oraz sposób traktowania okresów, w których wynik rozliczenia jest korzystny dla wytwórcy.
Wspólne zużycie powinno być widoczne w kalkulacji
Praktyczną zaletą współpracy lokalnych odbiorców jest możliwość zestawienia różnych profili pracy. Produkcja przypadająca na godziny działania szkoły, urzędu lub zakładu może być lepiej dopasowana do poboru niż produkcja analizowana bez otoczenia odbiorczego. Samo dodanie kolejnego członka nie gwarantuje jednak oszczędności. Liczy się rzeczywisty przebieg zapotrzebowania i sposób, w jaki uwzględnia go umowa rozliczeniowa.
Zarząd spółdzielni powinien porównywać dane z tych samych przedziałów czasu, zamiast opierać analizę wyłącznie na miesięcznych fakturach. Jeżeli kontrakt nalicza opłatę od szerokiego wolumenu, trzeba sprawdzić, czy jego cena uwzględnia korzyści ze wspólnego profilu grupy. Większa autokonsumpcja i mniejsze odchylenia mogą poprawiać ekonomikę przedsięwzięcia, ale przełożenie tych efektów na należność zależy od zasad konkretnej usługi.
Co dzieje się po ograniczeniu produkcji
Osobnym zagadnieniem jest polecenie ograniczenia wytwarzania wydane przez operatora. Produkcja może wówczas odbiec od wcześniejszego planu z przyczyny niezależnej od właściciela źródła. W umowie trzeba ustalić, jak traktowane jest takie zdarzenie, kto przekazuje informację o poleceniu oraz jak korygowany jest plan i późniejsze rozliczenie. Nie można automatycznie przyjmować jednego rozwiązania dla wszystkich kontraktów.
W praktyce warto przechowywać polecenia, potwierdzenia ich wykonania i zapisy pracy instalacji. Takie dane pomagają oddzielić skutki decyzji operatora od awarii urządzeń czy nietrafionej prognozy. Przy rozbieżnościach w fakturze pozwalają również wskazać konkretny okres i ilość energii. Ogólna reklamacja dotycząca wysokiego kosztu daje słabszą podstawę do wyjaśnienia sprawy niż odtworzenie mechanizmu naliczenia krok po kroku.
Zmiana kontrahenta wymaga sprawdzenia całego rozliczenia
Ustawa wiąże obsługę spółdzielni z ofertami umów kompleksowych dla odbiorców oraz umów bilansowania dla wytwórców, przedstawianymi przez właściwego sprzedawcę. Dlatego propozycję zmiany podmiotu odpowiedzialnego za bilansowanie należy oceniać razem z możliwością zachowania ustawowego rozliczenia grupy. Samo znalezienie niższej stawki na rynku nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy można wdrożyć ją bez zmiany pozostałych umów.
Przed renegocjacją potrzebne są informacje o terminie wypowiedzenia, dacie obowiązywania nowych cen, kosztach zakończenia współpracy i dostępie do danych po zmianie. Trzeba też rozróżnić sprzedawcę energii od operatora sieci dystrybucyjnej. Zaangażowanie spółek z jednej grupy nie oznacza, że wykonują tę samą usługę. Warto kierować pytania do podmiotu odpowiedzialnego za konkretną pozycję rozliczenia i oczekiwać odpowiedzi odnoszącej się do zapisów kontraktu.
Wniosek
Koszt bilansowania powinien być elementem analizy spółdzielni jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji. Dla działającej już grupy najważniejsze jest odtworzenie podstawy naliczeń, sprawdzenie ochrony małych instalacji i porównanie ofert na identycznych danych. Zgłoszone zastrzeżenia wymagają wyjaśnienia, ale nie zastępują oceny poszczególnych umów. O rzeczywistych oszczędnościach lokalnego OZE decyduje cały rachunek: produkcja, zużycie, ustawowe rozliczenie oraz cena przejęcia ryzyka przez kontrahenta.
Źródła i weryfikacja
- Gramwzielone.pl
- Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

