Przejdź do treści

Energia i OZE

Ciepłownictwo ostrzega przed wyczerpaniem zapasów węgla zimą

Ciepłownictwo ostrzega przed wyczerpaniem zapasów węgla zimą Prezes Orlen Termiki Andrzej Gajewski ostrzegł, że powtórzenie mroźnej zimy 2025 i 2026 może
RGRedakcja Gefmo
16 września 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Ciepłownictwo ostrzega przed wyczerpaniem zapasów węgla zimą

Prezes Orlen Termiki Andrzej Gajewski ostrzegł, że powtórzenie mroźnej zimy 2025 i 2026 może doprowadzić do wyczerpania krajowych zapasów węgla. Sama spółka deklaruje zabezpieczenie około 1,5 mln ton miału na potrzeby swoich zakładów. Ryzyko dotyczy szerszego rynku, na którym popyt podbiła droższa energia z gazu, a PGG i Bogdanka chcą rozmawiać z odbiorcami o cenach oraz warunkach dostaw jeszcze na obecny sezon grzewczy.

Ostrzeżenie opisuje trudny scenariusz pogodowy

Wypowiedź o zapasach równych zeru nie jest oficjalną prognozą rządu ani informacją, że węgla już brakuje. To scenariusz przedstawiony przez uczestnika rynku i uzależniony od przebiegu zimy. Długie okresy niskiej temperatury zwiększają jednocześnie produkcję ciepła, zapotrzebowanie na energię elektryczną oraz tempo opróżniania placów przy ciepłowniach i elektrowniach.

Znaczenie ma również punkt startowy. Jeżeli system wchodzi w sezon z mniejszym zapasem po intensywnym zużyciu latem, każda fala mrozów pozostawia mniej czasu na uzupełnienie dostaw. Ryzyko nie pojawia się jednego dnia. Narasta, gdy kolejne składy kolejowe przyjeżdżają wolniej niż węgiel jest spalany, a alternatywni dostawcy mają ograniczony wolumen lub nieodpowiednią jakość.

Drogi gaz zwiększył zużycie węgla także poza zimą

Po wzroście cen gazu część producentów ograniczyła pracę bloków gazowych i częściej uruchamiała jednostki węglowe. Węgiel był więc spalany także latem, kiedy zakłady zwykle odbudowują zapasy przed kolejnym sezonem. Jednocześnie sąsiednie rynki kupowały więcej energii wytwarzanej w Polsce, co podnosiło wykorzystanie krajowych elektrowni konwencjonalnych.

Taki układ zmienia funkcję zapasu. Nie jest on wyłącznie rezerwą na kilka najmroźniejszych tygodni, lecz buforem dla całego systemu energii i ciepła. Jeżeli wysoka cena gazu utrzyma się, większy popyt na węgiel może występować niezależnie od temperatury. Ciepłownie będą wtedy konkurować o paliwo z elektrowniami produkującymi prąd na rynek krajowy i eksport.

Orlen Termika ma zapas lecz alarmuje o rynku

Orlen Termika informuje o około 1,5 mln ton zgromadzonego miału i zabezpieczeniu potrzeb zakładów w Żeraniu oraz Siekierkach. Grupa działa w 76 lokalizacjach na terenie 12 województw, dlatego jej doświadczenia obejmują wiele lokalnych systemów. Bezpieczna pozycja jednego dużego podmiotu nie oznacza jednak, że każdy mniejszy producent ma podobny zapas i siłę zakupową.

Mniejsze ciepłownie częściej kupują krótsze partie, mają ograniczone place składowe i słabszą pozycję w negocjacjach z kopalnią lub importerem. Nie każda instalacja może też szybko przejść na inny gatunek paliwa. W praktyce kryzys może mieć charakter lokalny, zanim stanie się problemem ogólnokrajowym. Dlatego potrzebne są dane o zapasach rozbite na regiony, parametry paliwa i realny czas dostawy.

Renegocjacje kontraktów zwiększają niepewność odbiorców

PGG i Bogdanka miały przekazać kontrahentom informację o potrzebie rozmów dotyczących cen i dostaw jeszcze na sezon 2026 i 2027. Taki sygnał nie oznacza automatycznego wypowiedzenia wszystkich umów. Pokazuje jednak, że producenci widzą zmianę kosztów, dostępności lub wartości rynkowej paliwa i próbują dostosować wcześniej uzgodnione warunki.

Dla ciepłowni podwyżka ceny pojawiająca się po zatwierdzeniu planu zakupów komplikuje płynność i taryfę. Ograniczenie wolumenu byłoby jeszcze trudniejsze, bo wymaga znalezienia zastępczej partii w szczycie popytu. Spór powinien więc obejmować nie tylko cenę tony, lecz także harmonogram, minimalne dostawy, parametry jakościowe i odpowiedzialność za opóźnienia transportu.

Import może pomóc ale nie rozwiązuje każdego problemu

W pierwszym półroczu 2026 roku import węgla energetycznego osiągnął 3,06 mln ton i wzrósł o 168 proc. rok do roku. Ponad połowa pochodziła z Kazachstanu, a około 1 mln ton z Kolumbii. Rosnący wolumen tworzy dodatkowe źródło podaży i może odciążyć krajowych producentów, zwłaszcza gdy zakup jest planowany z odpowiednim wyprzedzeniem.

Importowany węgiel musi jednak odpowiadać kotłom pod względem wartości opałowej, wilgoci, popiołu i siarki. Do ceny portowej dochodzi przeładunek oraz transport koleją lub samochodem. Odbiorca położony daleko od portu może zapłacić znacznie więcej niż sugeruje cena samego surowca. Przepustowość terminali, wagonów i bocznic ogranicza także tempo, w jakim można uzupełnić nagły ubytek zapasów.

Najważniejszy jest tygodniowy bilans dostaw i zużycia

Łączna liczba ton w kraju nie daje pełnego obrazu bezpieczeństwa. Ciepłownia potrzebuje paliwa w konkretnym miejscu, czasie i jakości. Dlatego monitoring powinien porównywać tygodniowe zużycie z dostawami do poszczególnych grup odbiorców, a także pokazywać zamówione składy, zapas w drodze oraz rezerwę możliwą do przeniesienia między zakładami.

Wczesny sygnał ostrzegawczy pojawia się wtedy, gdy liczba dni pracy na zapasie systematycznie maleje mimo realizacji dostaw. Pozwala to uruchomić dodatkowe zakupy, zmienić kolejność transportów lub ograniczyć zużycie w jednostkach, które mają techniczną alternatywę. Reakcja podjęta dopiero przy pustym placu jest spóźniona, ponieważ zamówienie pociągu lub statku wymaga czasu.

Plan awaryjny musi obejmować więcej niż zakup paliwa

Operatorzy powinni sprawdzić zapasy, wykonanie kontraktów, dostępność transportu i możliwość pracy na paliwie zastępczym. Potrzebne są także procedury współpracy z samorządem, operatorem sieci i największymi odbiorcami. W sytuacji napięcia priorytetem pozostaje ogrzewanie mieszkań, szpitali, szkół i infrastruktury krytycznej, a nie maksymalizacja produkcji w każdej jednostce.

Państwo może pomóc przez szybki dostęp do wiarygodnych danych, koordynację logistyki oraz usunięcie barier przy awaryjnym imporcie. Doraźne działania nie zastąpią jednak odpowiedzialności kontraktowej producentów i odbiorców. Każde odstępstwo od standardów jakości lub środowiskowych musi być ograniczone w czasie i poprzedzone oceną wpływu na instalację, mieszkańców oraz ciągłość dostaw.

Transformacja ciepłownictwa potrzebuje źródeł rezerwowych

Spór o to, czy paliwem przejściowym ma być gaz czy węgiel, pokazuje szerszy problem. Systemy ciepłownicze nie mogą opierać bezpieczeństwa na jednym surowcu, którego cena i dostępność zależą od kryzysów geopolitycznych. Modernizacja powinna łączyć kogenerację, pompy ciepła, kotły elektrodowe, lokalną biomasę, odzysk ciepła i magazyny, dobrane do warunków konkretnej sieci.

Nowe źródła nie powstaną przed najbliższą zimą, ale decyzje inwestycyjne przesądzą o ryzyku kolejnych sezonów. Magazyn ciepła może przesunąć produkcję na tańsze godziny, a kilka technologii ogranicza skutki awarii jednego paliwa. Do czasu ich uruchomienia węgiel pozostaje dla wielu systemów podstawą pracy, dlatego redukcja wydobycia musi być zsynchronizowana z tempem budowy realnych zamienników.

Wniosek

Ostrzeżenie Orlen Termiki nie przesądza, że Polsce zabraknie węgla. Pokazuje jednak, że po mroźnej zimie, letnim wzroście spalania i napięciu cenowym margines bezpieczeństwa może być mniejszy niż w poprzednich latach. Dodatkowym sygnałem są rozmowy o zmianie warunków dostaw przez największe kopalnie.

Najbliższe tygodnie powinny przynieść publiczny bilans zapasów, zakontraktowanego krajowego wydobycia, importu i możliwości transportowych. Dopiero takie dane pozwolą ocenić skalę ryzyka. Ciepłownie powinny równolegle przygotować plany awaryjne, ponieważ zimowego bezpieczeństwa nie zapewnia średnia krajowa, lecz paliwo dostarczone na czas do każdego systemu obsługującego mieszkańców.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja

  • Orlen Termika
  • Rzeczpospolita Energia
  • Polska Grupa Górnicza