Mieszkańcy gminy Michałowice mogą skorzystać z pomocy przy składaniu wniosków do programu „Mikroretencja”. Do zdobycia jest do 8 tys. zł refundacji na przydomowe instalacje zatrzymujące i wykorzystujące deszczówkę. Najważniejszy szczegół: gmina nie prowadzi własnego naboru pieniędzy, tylko pomaga przejść przez ogólnopolski program obsługiwany przez fundusze ochrony środowiska.
Trzeba jednak jasno powiedzieć: sama dotacja pochodzi z programu „Mikroretencja”, finansowanego ze środków FEnIKS 2021-2027 i realizowanego przez system wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Rola gminy jest pomocnicza, ale ważna. Urząd może zmniejszyć ryzyko błędów formalnych, które przy refundacyjnym programie bywają kosztowne.
Program przewiduje dotację do 90 proc. kosztów kwalifikowanych, maksymalnie 8 tys. zł na jedno przedsięwzięcie. To brzmi atrakcyjnie, ale mechanizm jest refundacyjny. Mikroretencja dotyczy inwestycji zakończonych, a umowa jest jednocześnie rozliczeniem przedsięwzięcia.
Ile można dostać?
W praktyce oznacza to, że mieszkaniec musi najpierw ponieść koszt, wykonać instalację i mieć dokumenty potwierdzające wydatki oraz parametry systemu. Dofinansowanie może objąć koszty poniesione od 1 lipca 2024 r., ale nie zwalnia to z konieczności spełnienia obecnych warunków programu.
Program nie jest przeznaczony na najprostsze, symboliczne zakupy. Minimalna wartość kosztów kwalifikowanych wynosi 2 tys. zł, a przy zbiornikach wymagana jest łączna pojemność co najmniej 2 m sześc. Ważna jest też powierzchnia, z której retencjonowana jest woda - minimum 50 m kw.
Dofinansowanie obejmuje instalacje do zbierania wody z dachów, chodników i podjazdów, magazynowania jej w szczelnych zbiornikach, retencjonowania w gruncie oraz późniejszego wykorzystania, np. przez pompy, zraszacze czy centrale dystrybucji wody. Sens programu polega na zatrzymaniu opadu na działce, a nie tylko ustawieniu dekoracyjnej beczki pod rynną.
Z programu mogą korzystać osoby fizyczne będące właścicielami, współwłaścicielami lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości z budynkiem przeznaczonym na cele mieszkalne. Nieruchomość nie może być wykorzystywana do działalności gospodarczej lub rolniczej w zakresie objętym przedsięwzięciem.
Istotne jest również wykluczenie podwójnego finansowania
Istotne jest również wykluczenie podwójnego finansowania. Dofinansowania nie można otrzymać na przedsięwzięcie albo jego elementy, które były już finansowane ze środków WFOŚiGW lub NFOŚiGW, np. z programu „Moja Woda”. To ograniczenie może być kluczowe dla osób, które wcześniej korzystały z podobnych mechanizmów.
Michałowice zwracają uwagę, że ogólnopolska Mikroretencja ma obejmować większe inwestycje niż lokalny program „Wodołapacz”. Ten drugi kojarzony jest z prostszymi rozwiązaniami, takimi jak zbiorniki, pompy czy zbieracze wody. Mikroretencja idzie szerzej: obejmuje także retencję w gruncie, systemy rozsączające i bardziej kompletne instalacje do zagospodarowania wody opadowej.
To dobre uzupełnienie, ale wymaga od mieszkańców czytania warunków. Nie każda faktura i nie każdy element instalacji będzie kwalifikowany. Najbezpieczniej przed wysłaniem wniosku sprawdzić opis techniczny, daty wydatków, pojemność zbiorników, powierzchnię zlewni i to, czy inwestycja nie była już finansowana z innego programu.
Na terenach podmiejskich problemem są jednocześnie susze i gwałtowne opady. Im więcej dachów, podjazdów i utwardzonych powierzchni, tym szybciej woda spływa do kanalizacji albo na ulice, zamiast zostać w gruncie. Przydomowe zbiorniki, skrzynki rozsączające i studnie chłonne nie zastąpią dużej infrastruktury wodnej, ale mogą odciążyć system i poprawić bilans wodny działek.
Największą wartością mikroretencji jest skala rozproszona
Największą wartością mikroretencji jest skala rozproszona. Jedna instalacja nie zmieni sytuacji hydrologicznej gminy, ale setki małych instalacji mogą ograniczyć odpływ deszczówki, zmniejszyć presję na kanalizację deszczową i dać mieszkańcom wodę do podlewania ogrodów w suchych okresach.
Wniosek
Pomoc gminy Michałowice przy programie „Mikroretencja” jest praktyczna i potrzebna, bo największą barierą dla wielu mieszkańców nie jest sama idea zbierania deszczówki, lecz procedura, załączniki i elektroniczny wniosek. Trzeba jednak uważać na uproszczenia: to nie jest lokalna kasa rozdawana na dowolny zbiornik, tylko refundacyjny program z konkretnymi warunkami technicznymi i formalnymi. Do 8 tys. zł można dostać dopiero wtedy, gdy inwestycja jest zakończona, zgodna z regulaminem, odpowiednio udokumentowana i nie była wcześniej finansowana z podobnych środków. Dobrze przygotowana mikroretencja ma sens, bo zatrzymuje wodę na posesji i zmniejsza presję na kanalizację, ale źle przygotowany wniosek może zamienić obiecaną dotację w rozczarowanie.

