To właśnie dlatego inflacja bazowa jest tak ważna dla Rady Polityki Pieniężnej. Ceny paliw, energii i żywności potrafią gwałtownie zmieniać się pod wpływem czynników zewnętrznych, ale inflacja bazowa lepiej pokazuje, czy presja cenowa zakorzeniła się w gospodarce. Odczyt na poziomie 3 proc. jest niższy niż w poprzednich miesiącach, ale nadal nie daje pełnego komfortu bankowi centralnemu.
Spadek jest realny, ale bardzo powolny
Najważniejszy wniosek z czerwcowych danych jest taki, że proces dezinflacji w części bazowej trwa, lecz nie przyspiesza. Różnica między 3,1 proc. w maju a 3,0 proc. w czerwcu jest symboliczna. To raczej potwierdzenie wygasania wcześniejszej fali inflacyjnej niż sygnał, że gospodarka weszła w fazę szybkiego spadku cen usług i towarów bazowych.
Dla RPP taki odczyt jest argumentem za ostrożnością. Bank centralny może wskazywać, że inflacja bazowa zbliża się do pasma dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego, ale jednocześnie pozostaje powyżej samego celu NBP wynoszącego 2,5 proc. To oznacza, że przestrzeń do łagodzenia polityki pieniężnej istnieje tylko wtedy, gdy kolejne dane potwierdzą trwałość trendu.
Dlaczego inflacja bazowa jest ważniejsza od jednego odczytu CPI
Inflacja konsumencka może zostać chwilowo obniżona przez ceny paliw, administracyjne decyzje dotyczące energii albo sezonowe zmiany cen żywności. Inflacja bazowa usuwa z koszyka najbardziej zmienne elementy, dzięki czemu lepiej pokazuje, co dzieje się z cenami w gospodarce krajowej. Jeżeli inflacja bazowa schodzi wolno, oznacza to, że firmy i konsumenci nadal funkcjonują w warunkach podwyższonej presji kosztowej i popytowej.
Najbardziej uporczywym elementem pozostają zwykle usługi. W ich cenach mocniej widać wynagrodzenia, czynsze, koszty administracyjne i oczekiwania przedsiębiorców. Jeżeli pensje rosną szybko, a firmy nadal są w stanie przerzucać część kosztów na klientów, inflacja bazowa może utrzymywać się wyżej nawet wtedy, gdy ceny paliw lub żywności przestają podbijać CPI.
RPP dostaje argument za czekaniem
Czerwcowy odczyt nie zamyka dyskusji o obniżkach stóp procentowych, ale osłabia argument za szybkim i agresywnym ruchem. Jeżeli inflacja bazowa spada tylko o 0,1 pkt proc., Rada Polityki Pieniężnej może chcieć zobaczyć więcej danych, zanim uzna, że presja cenowa jest trwale opanowana. Szczególnie ważne będą kolejne miesiące, w których zadziałają efekty cen energii, płac i wakacyjnego popytu na usługi.
Rynek finansowy zwykle patrzy na inflację bazową jako na podpowiedź, czy bank centralny może luzować politykę bez ryzyka powrotu inflacji. Odczyt 3,0 proc. daje umiarkowanie pozytywny sygnał, ale nie jest wystarczająco mocny, by samodzielnie przesądzić o decyzji RPP. W praktyce najważniejsze będzie to, czy wskaźnik zejdzie poniżej 3 proc. i utrzyma się tam przez kilka miesięcy.
Dla konsumentów to nadal inflacja, nie deflacja
W debacie publicznej spadek inflacji bywa mylony ze spadkiem cen. Inflacja bazowa na poziomie 3 proc. oznacza, że ceny objęte tą miarą nadal rosną, tylko wolniej niż wcześniej. Dlatego gospodarstwa domowe mogą nie odczuwać ulgi od razu, zwłaszcza jeśli ich budżety najmocniej obciążają usługi, mieszkanie, transport lub koszty związane z dziećmi.
Realna poprawa dla konsumentów pojawi się dopiero wtedy, gdy wolniejszy wzrost cen połączy się ze stabilnym wzrostem dochodów i niższymi kosztami kredytu. Do tego potrzebne są nie tylko jednorazowo dobre dane, ale trwała ścieżka niższej inflacji, która przekona bank centralny, przedsiębiorców i gospodarstwa domowe, że okres wysokiej zmienności cen naprawdę się kończy.
Wniosek
Czerwcowy spadek inflacji bazowej do 3,0 proc. jest pozytywnym sygnałem, ale nie przełomem. Pokazuje, że presja cenowa słabnie, lecz robi to wolno i nadal pozostaje powyżej celu NBP. Dla RPP oznacza to więcej argumentów za ostrożnym czekaniem niż za szybkim luzowaniem polityki pieniężnej, a dla konsumentów przypomnienie, że niższa inflacja nie oznacza jeszcze tańszego życia. Najważniejszy będzie dopiero ciąg kolejnych odczytów: jeśli inflacja bazowa trwale zejdzie poniżej 3 proc., wtedy narracja o końcu uporczywej presji cenowej stanie się znacznie bardziej wiarygodna.
Źródła i weryfikacja
- TVN24 Biznes
- Narodowy Bank Polski
- Główny Urząd Statystyczny

