Przejdź do treści

Energia i OZE

Opłaty koncesyjne dla energetyki mogą wzrosnąć ale projekt ma zostać złagodzony

Opłaty koncesyjne dla energetyki mogą wzrosnąć ale projekt ma zostać złagodzony Projekt zmian w Prawie energetycznym przewiduje istotne podwyższenie opłat
RGRedakcja Gefmo
6 października 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Opłaty koncesyjne dla energetyki mogą wzrosnąć ale projekt ma zostać złagodzony

Projekt zmian w Prawie energetycznym przewiduje istotne podwyższenie opłat koncesyjnych, w tym kosztów ponoszonych przez część wytwórców energii odnawialnej. Minister energii zapowiedział jednak ograniczenie skali podwyżek po uwagach zgłoszonych do propozycji. Dla inwestorów oznacza to potrzebę sprawdzenia ryzyka w budżetach, ponieważ pierwotny projekt i deklaracja jego złagodzenia nie są jeszcze obowiązującymi stawkami.

Dyskusja dotyczy projektu zmian

Opłata koncesyjna jest kosztem związanym z prowadzeniem działalności objętej koncesją. Jej wysokość zależy od zasad rozliczenia przychodów z tej działalności i odpowiednich współczynników. Wrześniowa propozycja nowelizacji zmienia zarówno minimalną kwotę, jak i współczynniki stosowane przy obliczaniu należności.

W debacie pojawia się teraz zapowiedź korekty. Minister energii Miłosz Motyka zadeklarował złagodzenie propozycji przed przedstawieniem jej Radzie Ministrów. Ta deklaracja ma znaczenie dla kierunku prac, lecz nie pozwala wyliczyć ostatecznej opłaty. Do tego potrzebny jest konkretny tekst przepisów oraz ich dalszy przebieg legislacyjny.

Nie należy więc wpisywać pierwotnych podwyżek do faktur lub traktować ich jako przesądzonego obowiązku. Można natomiast wykorzystać projekt w analizie ryzyka. Firma przygotowująca plan finansowy powinna odróżnić kwotę wynikającą z aktualnych zasad od rezerwy na ewentualną zmianę, którą trzeba będzie aktualizować wraz z pracami nad ustawą.

Pierwotna propozycja podnosi minimum

Minimalna opłata miałaby wzrosnąć z 1000 do 5000 zł. Projekt przewiduje także jej późniejszą waloryzację powiązaną z inflacją. Dla podmiotów, które płacą dziś kwotę minimalną, taka zmiana mogłaby być istotna niezależnie od tego, czy ich przychody w danym roku znacząco się zwiększą.

Współczynnik dla zasadniczej grupy działalności energetycznych miałby wzrosnąć z 0,0005 do 0,005. W przeliczeniu na procenty chodzi o zmianę z 0,05 do 0,5 proc. To dziesięciokrotny wzrost samego współczynnika. Nie można mylić zapisu 0,005 z wartością 0,005 proc., bo prowadziłoby to do zaniżenia skali propozycji.

Zniesiony miałby zostać również dotychczasowy górny limit 2,5 mln zł. Ostateczny wpływ zmian na daną firmę zależałby od podstawy naliczenia, zastosowania minimum, limitu i ewentualnego zwolnienia. Sama informacja o dziesięciokrotnym współczynniku nie oznacza więc identycznego wzrostu płatności u każdego przedsiębiorcy.

Zwolnienie dla OZE ma określony zakres

Pierwotny projekt przewiduje zwolnienie dotyczące wytwarzania energii elektrycznej w instalacjach odnawialnych o łącznej mocy zainstalowanej nieprzekraczającej 5 MW. W przypadku grup kapitałowych znaczenie ma łączna moc instalacji objętych wskazanymi w projekcie powiązaniami i znajdujących się w Polsce.

Nie wystarczy zatem spojrzeć wyłącznie na moc jednej farmy i uznać, że cała działalność będzie zwolniona. Przedsiębiorca powinien sprawdzić strukturę grupy, relacje z innymi podmiotami oraz to, które instalacje wchodzą do obliczenia. Projekt nie daje podstaw do ogólnego stwierdzenia, że wszystkie małe projekty w większym portfelu ominą opłatę.

To także pokazuje, dlaczego wpływu propozycji nie można przenosić na wszystkich właścicieli fotowoltaiki. Domowy prosument i koncesjonowany wytwórca energii funkcjonują w różnych warunkach. W pierwszej kolejności trzeba ustalić, czy analizowana działalność w ogóle podlega omawianemu obowiązkowi, a dopiero później liczyć możliwą zmianę jego kosztu.

Wyższy koszt może obciążyć marżę

Przy hipotetycznej podstawie naliczenia wynoszącej 8 mln zł współczynnik 0,0005 daje 4000 zł, a współczynnik 0,005 daje 40 tys. zł. Różnica wynosi 36 tys. zł. To modelowy przykład działania współczynnika, pomijający zwolnienia i inne szczególne warunki, a nie ustalenie zobowiązania konkretnego wytwórcy.

Koszt liczony od przychodów nie jest kosztem uzależnionym wyłącznie od zysku. Może obciążać działalność również w okresie, w którym jej rentowność jest niska. W analizie inwestycji warto więc zestawić wzrost opłaty nie tylko z obrotem, ale także z nadwyżką pozostającą na obsługę długu, serwis i odtworzenie urządzeń.

Nie oznacza to automatycznego wzrostu cen prądu o konkretną kwotę. Możliwość przeniesienia kosztu zależy od modelu sprzedaży i warunków umów. Wytwórca z ustaloną ceną sprzedaży może mieć ograniczoną możliwość szybkiej reakcji, natomiast przy nowych kontraktach dodatkowy koszt może stać się jednym z elementów negocjacji.

Finansowanie inwestycji wymaga odpornego budżetu

Wyższa opłata mogłaby zmniejszać przepływy pieniężne projektu bez zmiany wielkości jego produkcji. Dla inwestora znaczenie ma więc to, czy przedsięwzięcie zachowa zdolność obsługi zobowiązań w mniej korzystnym otoczeniu. Taka analiza jest użyteczna także wtedy, gdy ostateczna podwyżka okaże się mniejsza od pierwotnej.

Warto przygotować wariant bazowy oparty na obecnych zasadach oraz wariant obciążony dodatkowym kosztem. Nie należy przedstawiać tego drugiego jako prognozy obowiązującej opłaty. Jego celem jest sprawdzenie, przy jakim poziomie obciążeń inwestycja przestaje mieć zakładaną rezerwę finansową i jakie działania pozostają wtedy dostępne.

Podobna ostrożność jest potrzebna przy ocenie dotacji. Dofinansowanie kosztu budowy może poprawić początkową ekonomikę projektu, ale nie gwarantuje niezmiennych kosztów jego późniejszej działalności. Inwestor powinien osobno oceniać wsparcie inwestycyjne i wydatki operacyjne, aby nie uzależnić całej rentowności od jednego korzystnego założenia.

Zapowiedź korekty trzeba przełożyć na liczby

Złagodzenie projektu może oznaczać zmianę minimum, współczynnika, zakresu zwolnień lub innych elementów rozliczenia. Bez nowego tekstu nie da się ustalić, który mechanizm będzie zastosowany i kto rzeczywiście odczuje mniejszy wzrost kosztów. Ogólna deklaracja nie zastępuje kalkulacji dla określonej działalności.

Dla branży istotne będą również przepisy przejściowe. To one określają, od kiedy nowe reguły mają zastosowanie i jakiego okresu rozliczeniowego dotyczą. Przy planowaniu budżetu należy sprawdzić je razem z samą stawką. Pominięcie daty zastosowania może być równie mylące jak wykorzystanie niewłaściwego współczynnika.

Nie ma też podstaw do zakładania, że samo wycofanie najbardziej radykalnej propozycji oznacza pozostawienie wszystkich dotychczasowych zasad. Dalsze prace mogą przynieść rozwiązanie pośrednie. Najbardziej użyteczna jest aktualizacja analizy po opublikowaniu kolejnej wersji, zamiast opierania wieloletniego planu wyłącznie na pierwszym projekcie lub politycznej deklaracji.

Co powinien sprawdzić wytwórca energii

Przedsiębiorca powinien zacząć od prawidłowego ustalenia przychodów z działalności objętej koncesją oraz obecnego sposobu naliczania opłaty. Następnie warto zweryfikować, czy opisane w projekcie zwolnienie mogłoby obejmować jego działalność i jak na tę ocenę wpływa struktura właścicielska portfela instalacji.

Równolegle można sprawdzić umowy sprzedaży, finansowania i obsługi projektu. Potrzebna jest odpowiedź, kto ponosi dodatkowe obciążenie i czy istnieje możliwość renegocjacji ceny lub harmonogramu. Takie przygotowanie pozwala ograniczyć ryzyko po zmianie przepisów, ale nie powinno prowadzić do naliczania nieprzyjętych jeszcze opłat kontrahentom.

Wniosek

Pierwotny projekt przewiduje znaczący wzrost opłat koncesyjnych, ale zapowiedziana korekta pozostawia ostateczną skalę zmian otwartą. Wytwórcy powinni sprawdzić wpływ propozycji na marżę i płynność, zachowując wyraźny podział między obecnym obowiązkiem a możliwym przyszłym kosztem. Decydujące będą konkretne przepisy, zakres zwolnień i termin ich zastosowania.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja