Przejdź do treści

Energia i OZE

Opłaty koncesyjne dla OZE i magazynów mogą wzrosnąć

Opłaty koncesyjne dla OZE i magazynów mogą wzrosnąć Ministerstwo Energii proponuje podnieść minimalną opłatę koncesyjną i przedkoncesyjną z 1 tys. do 5
RGRedakcja Gefmo
22 września 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Opłaty koncesyjne dla OZE i magazynów mogą wzrosnąć

Ministerstwo Energii proponuje podnieść minimalną opłatę koncesyjną i przedkoncesyjną z 1 tys. do 5 tys. zł. Projekt obejmuje też zniesienie górnego limitu i zmianę zwolnienia dla firm posiadających kilka instalacji OZE. Przepisy nie zostały jeszcze przyjęte, ale ich treść pozwala już ocenić, które modele działalności mogą odczuć większe koszty.

Ile wynosiłaby opłata minimalna

W obecnym stanie prawnym minimalna opłata koncesyjna oraz opłata za działalność przed uzyskaniem koncesji wynoszą po 1000 zł. W projekcie UD457 obie kwoty mają wzrosnąć do 5000 zł. Minimalny próg zwiększyłby się więc pięciokrotnie. Projekt przewiduje następnie coroczną waloryzację tego minimum wskaźnikiem inflacji. Dla przedsiębiorstwa, którego obliczona opłata mieściłaby się poniżej nowego progu, wzrost kosztu byłby szczególnie odczuwalny.

Kwota 5000 zł nie jest jednak jednolitą nową opłatą dla każdego prosumenta. Koncesje i związane z nimi należności dotyczą określonych rodzajów działalności gospodarczej w energetyce. Właściciel domowej instalacji PV powinien najpierw ustalić, czy w ogóle prowadzi działalność objętą obowiązkiem koncesyjnym. Bez tego rozróżnienia informacja o podwyżce mogłaby niepotrzebnie sugerować nowy rachunek dla wszystkich gospodarstw domowych.

Zniesienie górnego limitu dotyczy największych graczy

Dziś każda z tych opłat ma ustawowy pułap 2,5 mln zł. Ministerstwo chce go usunąć. W rezultacie przedsiębiorstwo z bardzo wysokimi przychodami mogłoby zapłacić więcej, jeśli opłata wyliczona według odpowiedniego współczynnika przekroczy obecny limit. Projektodawca argumentuje, że stały sufit osłabia powiązanie obciążenia ze skalą działalności największych podmiotów.

W uzasadnieniu projektu wskazano, że w 2025 r. 23 przedsiębiorców posiadających łącznie 27 koncesji zapłaciło opłatę maksymalną. Ich łączne wpłaty wyniosły 67,5 mln zł przy przychodach z tych rodzajów działalności rzędu 453 mld zł. Te liczby opisują grupę objętą dotychczasowym sufitem; nie mówią, ile każda firma zapłaci po ewentualnym wejściu zmian w życie. Do takiej kalkulacji potrzebne są przychody i właściwy współczynnik.

Kilka małych instalacji może utracić zwolnienie

Osobna propozycja dotyczy przedsiębiorców mających portfel instalacji odnawialnych źródeł energii. Obecna konstrukcja zwolnienia pozwala uniknąć opłat, gdy poszczególne instalacje nie przekraczają 5 MW. Projekt wiąże zwolnienie z łączną mocą instalacji danego przedsiębiorstwa: suma miałaby nie przekraczać 5 MW. Firma posiadająca na przykład trzy farmy po 2 MW spełnia warunek mocy każdej z nich, lecz nie spełniłaby projektowanego warunku sumy 6 MW.

W ocenie przedstawionej w dokumentach legislacyjnych około 230 przedsiębiorstw prowadzi dziś działalność koncesjonowaną w co najmniej jednej instalacji o mocy nieprzekraczającej 5 MW, ale suma mocy w ich koncesjach przekracza ten próg. Nie jest to liczba wszystkich podmiotów, które na pewno zapłacą większą opłatę: końcowy wpływ zależy od ostatecznego brzmienia ustawy, sposobu liczenia mocy i sytuacji danego przedsiębiorcy.

Współczynniki także mają się zmienić

Opłaty nie wynikają wyłącznie z ustawowego minimum. Ich obliczanie opiera się na przychodzie z działalności objętej koncesją oraz odpowiednim współczynniku. Projekt zakłada przeniesienie zasad obliczania i procedury do ustawy oraz dziesięciokrotne zwiększenie współczynników. Zestawienie tej zmiany z wyższym minimum i brakiem sufitu może dawać różne rezultaty w zależności od rodzaju działalności i wielkości przychodów.

Nie należy więc mnożyć każdej dzisiejszej opłaty automatycznie przez dziesięć. Firma płacąca minimum odczuje przede wszystkim wzrost samego progu, podczas gdy podmiot z dużym przychodem może silniej odczuć zmianę współczynnika i zniesienie limitu. Rzetelny kosztorys powinien osobno pokazać obecną i projektowaną podstawę naliczenia, uwzględniając zwolnienia.

Magazyny energii są szczególnym przypadkiem

W przypadku magazynowania energii koncesja jest wymagana od określonego progu mocy. Opisywana zmiana nie oznacza zatem, że każda bateria instalowana przy domu lub zakładzie zapłaci nową opłatę. Dotyczy przede wszystkim działalności objętej koncesją, w tym dużych magazynów. Dla inwestora budującego taki projekt koszt regulacyjny jest jednym z elementów biznesplanu, obok przyłączenia, urządzeń i finansowania.

Polska Izba Magazynowania Energii i Elektromobilności apeluje o analizę łącznego wpływu projektowanych zmian i konsultacje z branżą. Jej zastrzeżenia dotyczą nie tylko pojedynczej stawki, ale też kumulacji wyższego minimum, współczynników i zasad agregowania instalacji. Izba wskazuje, że gwałtowna zmiana może utrudnić planowanie inwestycji w okresie rozwoju rynku magazynów. To stanowisko uczestnika konsultacji, a nie wynik przesądzający o ostatecznej treści ustawy.

Terminy wymagają szczególnej uwagi

Projekt przewiduje szybkie wejście w życie po ogłoszeniu. Pojawia się też kwestia zastosowania nowych współczynników do opłat związanych z działalnością w 2026 r. Dla firm oznacza to potrzebę sprawdzenia przepisów przejściowych i rezerwy na potencjalne obciążenie. Dopóki projekt nie zakończy procesu legislacyjnego, nie należy ujmować zaproponowanych kwot jako opłat już należnych urzędowi.

Przedsiębiorca może przygotować zestawienie mocy wszystkich instalacji objętych jedną koncesją, przychodów z działalności koncesjonowanej i aktualnie płaconych opłat. Taka baza pozwoli szybko przeliczyć skutki, jeśli ustawa zostanie przyjęta. Warto też sprawdzić, czy firma ma instalację w fazie rozruchu i obowiązek opłaty przedkoncesyjnej, ponieważ projekt zmienia także tę część systemu.

Jak przygotować porównanie dla zarządu lub inwestora

Najprostsze zestawienie powinno mieć dwa warianty: koszt według obowiązujących reguł i koszt przy założeniu, że projekt zostanie przyjęty bez zmian. W obu trzeba użyć tej samej prognozy przychodów i tej samej listy instalacji. Wówczas różnica wynika z prawa, a nie z przypadkowej zmiany założeń biznesowych. Dla większych portfeli należy osobno oznaczyć instalacje, których łączna moc przekracza 5 MW.

Trzeba też oddzielić koszt coroczny od jednorazowych wydatków na uzyskanie koncesji i przygotowanie inwestycji. Dzięki temu spółka zobaczy, czy projektowana zmiana wpływa na płynność w najbliższym roku, czy na rentowność w całym okresie pracy instalacji. Wynik pozostaje scenariuszem, dopóki Sejm i dalsze etapy legislacyjne nie ustalą ostatecznych przepisów.

Wniosek

Proponowane przepisy mogą istotnie zwiększyć koszty części przedsiębiorstw energetycznych, lecz nie są powszechną podwyżką dla właścicieli domowej fotowoltaiki. Najbardziej oczywiste punkty ryzyka to wzrost minimum do 5000 zł, usunięcie pułapu 2,5 mln zł i liczenie mocy kilku instalacji łącznie przy zwolnieniu. Firmy powinny już teraz oszacować możliwe skutki, a ostateczne decyzje finansowe oprzeć na ustawie, która faktycznie zostanie uchwalona.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja

  • Ministerstwo Energii
  • Rządowe Centrum Legislacji
  • Urząd Regulacji Energetyki