Przejdź do treści

Energia i OZE

Tankowce skupiają się przy Zatoce Perskiej i podbijają koszty dostaw ropy

Tankowce skupiają się przy Zatoce Perskiej i podbijają koszty dostaw ropy Ponad 40 proc. floty największych tankowców znajduje się w Zatoce Perskiej lub
8 października 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Tankowce skupiają się przy Zatoce Perskiej i podbijają koszty dostaw ropy

Ponad 40 proc. floty największych tankowców znajduje się w Zatoce Perskiej lub jej sąsiedztwie, a dostępność jednostek na innych trasach maleje. Dzienne stawki na połączeniu z Zatoki do Azji Wschodniej 7 października zbliżyły się do 1,4 mln dolarów. Dla odbiorców ropy oznacza to presję na koszt dostawy, która może utrzymywać się nawet przy poprawie przepływu surowca.

Problem dotyczy rozmieszczenia floty

Światowa flota VLCC, czyli bardzo dużych tankowców przewożących ropę, liczy około 850 jednostek. Skupienie ponad 40 proc. tej grupy w jednym rejonie oznacza mniej możliwości wyboru dla nadawców ładunków w innych częściach świata. Nie oznacza jednak, że wszystkie statki obecne przy Zatoce Perskiej są unieruchomione lub czekają bezczynnie. Znaczenie ma ich lokalizacja, harmonogram i termin dostępności do kolejnego rejsu.

Wysokie stawki na trasach bliskowschodnich przyciągają armatorów, ale statek skierowany do tego regionu nie może równocześnie obsłużyć dostawy z Atlantyku. Liczba pustych VLCC zmierzających do portów atlantyckich zmniejszyła się o połowę w porównaniu z poprzednim miesiącem. To sygnał ograniczonej podaży na przyszłe załadunki, a nie informacja o spadku całej światowej floty o 50 proc.

Dzienne stawki trzeba czytać razem z trasą

Poziom niemal 1,4 mln dolarów dziennie dotyczy 7 października i przewozu z Zatoki Perskiej do Azji Wschodniej. Nie jest jednolitą ceną wynajęcia dowolnego tankowca ani kosztem wszystkich transportów ropy. W żegludze wielkość jednostki, miejsce załadunku, termin i warunki podróży mogą powodować znaczną różnicę między dwiema pozornie podobnymi ofertami.

Rynkowe zestawienia obejmują między innymi TCE, czyli ekwiwalent przychodu dziennego po odjęciu kosztów podróży. Obliczenie uwzględnia czas rejsu, w tym powrotu bez ładunku, oraz wydatki związane z jego realizacją. Takiego wskaźnika nie należy utożsamiać z pełną fakturą za dostawę. Do porównania ofert potrzebne są identyczne jednostki, zakres kosztów i założenia dotyczące czasu.

Przeładunek może zwiększyć zapotrzebowanie na statki

Przenoszenie ropy między statkami poza Cieśniną Ormuz może wymagać dodatkowych jednostek i kolejnych operacji. Oprócz samego przewozu dochodzą spotkanie obu statków, organizacja przeładunku oraz oczekiwanie na jego wykonanie. Czas zużyty na te czynności ogranicza możliwość przyjęcia następnego ładunku. Nawet bez zmniejszenia liczby jednostek efektywna zdolność transportowa rynku może wtedy spaść.

W żegludze dostępność oznacza więcej niż obecność statku na mapie. Jednostka musi znaleźć się przy odpowiednim porcie w wymaganym terminie i być gotowa do przewozu konkretnego ładunku. Duża liczba statków w regionie może współistnieć z wysokimi stawkami, jeżeli ich wykorzystanie wydłuża się przez dodatkowe operacje lub ryzyko. Sama liczba przepływających tankowców nie daje pełnego obrazu kosztów logistyki.

Mniejsze tankowce nie są pełnym zamiennikiem

Na trasach obsługiwanych wcześniej przez VLCC częściej wykorzystywane są mniejsze Suezmaxy i Aframaxy. Takie zastępstwo może umożliwić realizację dostawy, lecz zmienia jej organizację. Do przewiezienia tej samej ilości ropy potrzeba większej liczby jednostek lub rejsów. Rosną wymagania dotyczące terminów, dostępności miejsc załadunku i koordynacji kolejnych etapów podróży.

Nie każdy port i ładunek pozwalają dowolnie zamieniać klasy statków. Ograniczenia techniczne i wielkość partii muszą być uwzględnione przed porównaniem ceny. Podział dużej dostawy na mniejsze może ograniczyć korzyści skali, ale całkowity wynik zależy również od czasu i dostępnych ofert. Nie wystarczy założyć, że mniejszy statek automatycznie oznacza proporcjonalnie mniejszy koszt przewozu baryłki.

Napięcie przenosi się poza Cieśninę Ormuz

Ormuz łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską i dalej z otwartymi szlakami morskimi. Dla wielu ładunków z regionu ograniczenia tego przejścia nie dają się usunąć przez prosty wybór innej drogi wodnej. Alternatywne połączenia rurociągowe istnieją, ale nie zapewniają dowolnej możliwości przeniesienia wszystkich dostaw. Logistyka morska pozostaje zatem istotnym elementem dostępności surowca.

Zmiana kierunku zakupów może zmniejszyć zależność od określonego miejsca wydobycia, lecz nie usuwa wpływu światowego rynku statków. Ropa z innego regionu także potrzebuje transportu, a armatorzy porównują opłacalność różnych tras. Jeżeli atrakcyjne zlecenia przyciągają jednostki na Bliski Wschód, odbiorcy korzystający z portów atlantyckich mogą mieć mniejszy wybór. Dywersyfikacja źródeł i zapewnienie przewozu są więc dwoma powiązanymi zadaniami.

Od frachtu do ceny paliwa prowadzi kilka etapów

Na koszt dostarczenia ropy wpływają cena surowca, transport, ubezpieczenie oraz warunki walutowe i handlowe. Cena gotowego paliwa obejmuje także przetwarzanie i dalszą logistykę, a na stacji dochodzą podatki oraz pozostałe elementy sprzedaży. Wzrost kosztu rejsu może wywoływać presję na ten łańcuch, ale nie przekłada się mechanicznie na identyczny procent podwyżki przy dystrybutorze.

Znaczenie mają wcześniejsze umowy, zapasy, wielkość dostawy i termin jej rozliczenia. Rekordowy wskaźnik dzienny nie pozwala samodzielnie obliczyć nowej ceny litra benzyny lub oleju napędowego w Polsce. Możliwy jest również odmienny ruch ceny surowca i kosztu przewozu. Dlatego przedsiębiorca powinien obserwować cenę dostawy na własnych warunkach, zamiast traktować pojedynczą stawkę tankowca jako gotową prognozę kosztów paliwa.

Firmy powinny sprawdzić koszt i termin razem

Przy porównywaniu nowych ofert warto ustalić, kto ponosi koszty frachtu, ubezpieczenia i ewentualnego oczekiwania. Istotne jest także, czy kwota obejmuje całą dostawę, czy tylko jej wybrany etap. Oferta z niższą ceną surowca może okazać się droższa po doliczeniu transportu. Różnica terminów może dodatkowo wpłynąć na wykorzystanie zapasów i potrzeby finansowania działalności.

Dla firmy kupującej paliwo do transportu lub produkcji przydatne będzie zestawienie aktualnego zużycia z terminami dostaw i ważnością ofert. Jeżeli cena jest zmienna, warto sprawdzić sposób jej aktualizacji i moment ustalania ostatecznej kwoty. Ryzyko opóźnienia można ocenić osobno od ryzyka podwyżki. Dzięki temu ewentualna korekta zamówienia odpowiada konkretnemu problemowi, zamiast wynikać wyłącznie z rekordowych liczb w wiadomościach.

Sygnałem poprawy będzie nie tylko większy przepływ ropy, lecz także powrót dostępnych statków na różne rynki i sprawniejsza obsługa ładunków. Ocena powinna obejmować kilka kolejnych odczytów stawek dla porównywalnych tras. Jeden tańszy rejs nie przesądza o trwałym uspokojeniu rynku, podobnie jak pojedyncza bardzo droga oferta nie ustala kosztu wszystkich późniejszych dostaw.

Wniosek

Koncentracja największych tankowców przy Zatoce Perskiej pokazuje, że dostępność ropy i dostępność transportu mogą zmieniać się w różnym tempie. Nawet poprawa przepływów nie musi od razu obniżyć kosztów przewozu, jeśli statki pozostają zajęte lub znajdują się w niewłaściwym miejscu. Dla polskich odbiorców praktyczną miarą ryzyka jest pełny koszt dostawy i jej termin. Rekordowe stawki są ważnym sygnałem presji, lecz nie zastępują oceny własnych umów i potrzeb.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja

  • Puls Biznesu
  • Baltic Exchange
  • U.S. Energy Information Administration