Przejdź do treści

Energia i OZE

V4 zapowiada walkę o niższe ceny energii. Co deklaracja Tuska oznacza dla ETS i ETS2

V4 zapowiada walkę o niższe ceny energii. Co deklaracja Tuska oznacza dla ETS i ETS2 Donald Tusk zapowiedział po spotkaniu premierów Grupy Wyszehradzkiej
RGRedakcja Gefmo
11 września 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

V4 zapowiada walkę o niższe ceny energii. Co deklaracja Tuska oznacza dla ETS i ETS2

Donald Tusk zapowiedział po spotkaniu premierów Grupy Wyszehradzkiej, że państwa regionu będą sprzeciwiać się rozwiązaniom zwiększającym ryzyko droższej energii. Premier wymienił ETS oraz ETS2, ale polityczna deklaracja nie zawiesza żadnego z systemów. Może natomiast wzmocnić wspólne stanowisko V4 w negocjacjach dotyczących cen, osłon społecznych i przyszłego budżetu Unii Europejskiej.

Deklaracja padła po spotkaniu V4 z premierem Irlandii

Premierzy Polski, Czech, Słowacji i Węgier rozmawiali w Bratysławie z szefem irlandzkiego rządu, reprezentującym państwo sprawujące prezydencję w Radzie UE. Energia znalazła się obok wieloletniego budżetu, konkurencyjności, migracji i bezpieczeństwa. Tusk przedstawił wysokie ceny energii jako problem szczególnie dotkliwy dla Europy Środkowej.

Zapowiedź blokowania propozycji grożących wzrostem kosztów ma przede wszystkim znaczenie negocjacyjne. Wskazuje, że V4 chce wspólnie wpływać na szczegóły systemów emisyjnych oraz podział środków na transformację. Nie przedstawiono jednak projektu konkretnej zmiany dyrektywy, wspólnego dokumentu z listą żądań ani mechanizmu krajowego, który natychmiast obniżyłby rachunki.

ETS już wpływa na energetykę i przemysł

Dotychczasowy unijny system handlu emisjami obejmuje między innymi energetykę, ciepłownictwo, energochłonny przemysł oraz rozszerzany zakres transportu. Instalacje objęte systemem muszą rozliczać emisje przy użyciu uprawnień. Ich cena staje się jednym z kosztów produkcji prądu, ciepła, stali, cementu i innych wyrobów.

Wpływ na odbiorcę nie ma formy osobnej opłaty na każdym rachunku. Koszt przechodzi przez ceny hurtowe, taryfy, kontrakty i ceny produktów, a jego znaczenie zależy od emisyjności technologii oraz sytuacji na rynku paliw. Polska, z dużym udziałem paliw kopalnych w energetyce i ciepłownictwie, silniej odczuwa wzrost cen uprawnień niż kraje o mniej emisyjnym miksie.

ETS2 obejmie paliwa do budynków i transportu

ETS2 jest odrębnym systemem dotyczącym emisji ze spalania paliw w budynkach, transporcie drogowym i części mniejszych sektorów. Pełne uruchomienie zaplanowano na 2028 rok. Obowiązek kupowania i umarzania uprawnień ma spoczywać na dostawcach paliw, a nie bezpośrednio na gospodarstwach domowych czy kierowcach.

Nie oznacza to, że konsument nie odczuje kosztu. Dostawca może przenieść go na cenę benzyny, oleju napędowego, gazu lub innych paliw. Skala przełożenia będzie zależała od ceny uprawnienia, konkurencji, podatków i krajowych osłon. ETS2 ma zachęcać do termomodernizacji, czystszego ogrzewania i niskoemisyjnego transportu, ale bez odpowiedniego finansowania może szczególnie obciążyć osoby o małych możliwościach inwestycyjnych.

Unia przygotowała mechanizmy ograniczania skoków cen

Start ETS2 ma być wspierany przez odrębną rezerwę stabilności rynkowej. Uzgodnione w czerwcu 2026 roku rozwiązania wzmacniają możliwość uwalniania dodatkowych uprawnień, gdy cena przekroczy ustalony próg lub wzrośnie zbyt szybko. Przy przekroczeniu 45 euro za tonę w cenach z 2020 roku liczba uprawnień przewidzianych do uwolnienia ma wzrosnąć z 20 do 40 mln.

Mechanizm może łagodzić gwałtowne wahania, lecz nie ustanawia stałej maksymalnej ceny dla konsumenta. Próg jest korygowany o inflację, a uwolnienie uprawnień zwiększa podaż w określonych warunkach. Porozumienie Rady i Parlamentu miało charakter wstępny i wymagało formalnego zakończenia procedury. Dlatego na dzień publikacji nie należy przedstawiać każdego uzgodnionego elementu jako ostatecznie obowiązującego przepisu.

Jedna grupa państw nie może samodzielnie wyłączyć systemu

ETS i ETS2 wynikają z prawa unijnego. Ich zasadnicza zmiana wymaga procedury legislacyjnej z udziałem Komisji Europejskiej, Rady i Parlamentu Europejskiego. Państwa V4 mogą budować koalicję, negocjować treść poprawek i wpływać na stanowisko Rady, ale wspólna konferencja prasowa nie zmienia terminów ani obowiązków zapisanych w dyrektywach.

Sformułowanie o zablokowaniu droższej energii należy więc rozumieć jako deklarację celu politycznego. Skuteczność będzie można ocenić dopiero po przedstawieniu konkretnych postulatów: zmiany zasad rezerwy, większego finansowania inwestycji, wyjątków, korekty tempa redukcji lub dodatkowych osłon. Każdy wariant ma inny wpływ na ceny, emisje i wiarygodność europejskiej polityki klimatycznej.

Stawką są pieniądze na modernizację domów i transportu

Część wpływów z ETS2 ma finansować Społeczny Fundusz Klimatyczny oraz działania państw członkowskich. Pomoc ma trafiać do wrażliwych gospodarstw domowych, użytkowników transportu i mikroprzedsiębiorstw. Komisja Europejska oraz Europejski Bank Inwestycyjny przygotowały też mechanizm do 3 mld euro na wcześniejsze finansowanie inwestycji w latach 2026–2027, zanim system zacznie przynosić pełne dochody.

Dla Polski znaczenie ma nie tylko cena uprawnienia, lecz również szybkość wykorzystania środków. Dotacja do ocieplenia budynku, wymiany źródła ciepła albo transportu publicznego może ograniczyć zużycie paliwa na wiele lat. Dopłata do bieżącego rachunku łagodzi koszt tu i teraz, ale nie zmniejsza przyszłego narażenia. Negocjacje budżetowe powinny zatem łączyć osłony z inwestycjami.

Odbiorcy powinni obserwować konkrety, nie same hasła

Dla gospodarstw domowych najważniejsze będą krajowy plan społeczno-klimatyczny, kryteria pomocy, tempo termomodernizacji i ceny paliw. Firmy powinny śledzić sposób wdrożenia obowiązków przez dostawców oraz możliwe przełożenie kosztu na logistykę i ogrzewanie. Samorządy potrzebują z kolei informacji o środkach na budynki komunalne i transport zbiorowy.

W kolejnych miesiącach warto sprawdzać, czy V4 przedstawi wspólny dokument i zbuduje szerszą koalicję w Radzie UE. Równie istotne będzie formalne przyjęcie zmian w rezerwie stabilności oraz szczegóły wydatkowania dochodów. Dopiero te decyzje pozwolą policzyć możliwe skutki dla rachunków i konkurencyjności przemysłu.

Cena uprawnienia nie mówi jeszcze o podwyżce rachunku

Proste mnożenie ceny uprawnienia przez emisję paliwa pokazuje koszt emisji na poziomie dostawcy, ale nie jest prognozą detalicznej podwyżki. Na końcową cenę wpływają kurs walutowy, marże, podatki, koszt zakupu uprawnień w czasie i sposób przenoszenia wydatku na klientów. Znaczenie będą miały również krajowe dopłaty oraz tempo wymiany urządzeń grzewczych.

Rządowa ocena skutków powinna podawać scenariusze, a nie jedną kwotę dla każdego domu lub samochodu. Inaczej koszt rozłoży się w ocieplonym budynku z małym zużyciem gazu, inaczej w nieocieplonym domu ogrzewanym paliwem kopalnym. To samo dotyczy kierowców o różnym przebiegu. Najbardziej narażone grupy trzeba zidentyfikować przed uruchomieniem systemu i skierować do nich inwestycje oraz czasowe osłony.

Wniosek

Deklaracja Tuska sygnalizuje powrót Grupy Wyszehradzkiej do wspólnej gry o warunki polityki energetycznej. Może zwiększyć siłę negocjacyjną regionu, szczególnie w sprawach stabilizacji cen i finansowania modernizacji. Nie stanowi jednak decyzji o zatrzymaniu ETS ani ETS2.

Realny test zacznie się przy zmianach prawa i podziale pieniędzy. Dla odbiorców najbardziej wartościowe będą rozwiązania, które jednocześnie ograniczą ryzyko skoku cen i umożliwią trwałe zmniejszenie zużycia paliw. Bez konkretnych instrumentów obietnica zablokowania droższej energii pozostanie polityczną zapowiedzią.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja

  • Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
  • Rada Unii Europejskiej
  • Komisja Europejska