Tamás Sulyok ma pięć dni na podpisanie poprawki albo skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli tego nie zrobi, obóz rządzący zapowiada procedurę impeachmentu. Sama prezydentura na Węgrzech jest w dużej mierze funkcją ceremonialną, ale prezydent podpisuje ustawy i może opóźniać ich wejście w życie, kierując je do kontroli konstytucyjnej. Dla rządu Magyara Sulyok jest więc nie tylko symbolem poprzedniego systemu, lecz także potencjalną instytucjonalną blokadą.
Péter Magyar wygrał wybory jako polityk obiecujący rozmontowanie układu, który przez 16 lat budował Viktor Orbán. Na tej liście znalazły się media publiczne, urzędy nadzorcze, służby, instytucje kontrolne oraz nominaci poprzedniej władzy. Poprawka dotycząca Sulyoka nie jest więc odosobnionym gestem, ale częścią szerszej operacji, której celem ma być odzyskanie państwa po latach centralizacji i partyjnej kontroli.
Z perspektywy wyborców Tiszy argument jest czytelny: skoro poprzedni obóz zawłaszczył instytucje, nowa większość musi szybko usunąć ludzi, którzy mogą blokować reformy. Problem polega na tym, że państwo prawa nie polega tylko na słusznym celu. Liczy się również procedura, możliwość obrony, przewidywalność reguł i zakaz pisania zmian ustrojowych pod jedną osobę.
Sulyok został wybrany w 2024 r
Sulyok został wybrany w 2024 r. przez poprzednią większość i według nowego rządu nie przeciwstawiał się działaniom, które osłabiały demokrację. To mocny zarzut polityczny, ale nie jest tym samym co indywidualnie wykazane naruszenie prawa. Właśnie dlatego część organizacji i ekspertów ostrzega, że prezydent, nawet jeśli jest postrzegany jako człowiek dawnego obozu, powinien mieć zapewnioną przejrzystą procedurę oraz realne gwarancje prawne.
Ten spór jest niewygodny dla obu stron. Fidesz przez lata sam zmieniał konstytucję i budował system przewagi nad opozycją, więc jego dzisiejsze wystąpienia w obronie standardów demokratycznych brzmią dla wielu Węgrów niewiarygodnie. Z kolei Magyar, nawet mając silny mandat, ryzykuje wrażenie, że walczy z upartyjnieniem państwa przez kolejne upartyjnienie decyzji ustrojowych.
Pakiet przyjęty przez parlament dotyczy także reform sądownictwa, utworzenia instytucji mającej badać nadużycia finansowe z czasów rządów Orbána oraz wprowadzenia 12-letniego limitu sprawowania mandatu parlamentarnego. Ten ostatni element szczególnie uderza w polityków Fideszu, którzy od lat zasiadają w parlamencie i współtworzyli obecny system.
Rząd zapowiada również głębsze przepisanie konstytucji i referendum w tej sprawie. To może być uczciwsza droga niż kolejne punktowe poprawki, ale tylko wtedy, gdy proces będzie otwarty, pluralistyczny i odporny na pokusę zwycięskiej większości, by raz na zawsze ustawić reguły pod własną przewagę.
Zmiana władzy w Budapeszcie została w Europie odebrana
Zmiana władzy w Budapeszcie została w Europie odebrana jako szansa na odwrócenie lat konfliktu o praworządność, media i korupcję. Nowy rząd zdążył już odblokować znaczną część relacji z Brukselą, a jego proeuropejski kurs kontrastuje z polityką Orbána. To jednak nie oznacza, że każda decyzja nowej większości będzie automatycznie przyjmowana jako demokratyczna naprawa.
Jeżeli reformy mają odbudować zaufanie do instytucji, muszą być bardziej przejrzyste niż system, który mają zastąpić. Inaczej Węgry mogą wejść w logikę wahadła: jedna większość buduje własne państwo partyjne, kolejna większość rozbiera je szybko i twardo, a obywatele nadal nie dostają stabilnych reguł niezależnych od aktualnego zwycięzcy.
Wniosek
Decyzja węgierskiego parlamentu jest politycznie zrozumiała, bo trudno naprawiać państwo, jeśli kluczowe urzędy nadal obsadzają ludzie poprzedniego systemu i mogą blokować zmianę. Jednocześnie to właśnie takie momenty pokazują, czy nowa władza naprawdę odbudowuje państwo prawa, czy tylko przejmuje narzędzia, które wcześniej krytykowała. Jeśli Péter Magyar chce odróżnić się od Orbána nie tylko kierunkiem politycznym, ale także standardem rządzenia, musi udowodnić, że nawet rozliczanie starego układu odbywa się według reguł, które będą obowiązywać również jego własny obóz.

