Przejdź do treści

Dotacje

40 mln zł dla wielkopolskich wsi. Najpierw dokumentacja, dopiero potem realne remonty

40 mln zł dla wielkopolskich wsi. Najpierw dokumentacja, dopiero potem realne remonty
KGRedakcja Gefmo
14 lipca 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Wielkopolska uruchamia pilotaż programu „Ekologiczna Wieś”, który ma pomóc w termomodernizacji wielorodzinnych budynków na terenach wiejskich i miejsko-wiejskich, w tym obiektów po dawnych PGR-ach. Budżet 40 mln zł brzmi jak duża szansa dla mieszkańców, ale pierwszy nabór nie oznacza jeszcze wejścia ekip budowlanych na osiedla. Od 3 do 31 sierpnia 2026 r. gminy będą składać wnioski przede wszystkim na audyty i dokumentację techniczną.

To ważne rozróżnienie, bo mieszkańcy mogą usłyszeć o „40 mln zł na remonty” i oczekiwać szybkiej wymiany okien, ocieplenia ścian czy modernizacji ogrzewania. W praktyce pierwsza decyzja ma przygotować inwestycje tak, aby później nie finansować prac przypadkowych, źle policzonych albo nieskutecznych energetycznie.

Kto może skorzystać z pilotażu

Formalnymi wnioskodawcami są gminy wiejskie i miejsko-wiejskie z województwa wielkopolskiego. Działają one w imieniu ostatecznych odbiorców korzyści, czyli wspólnot mieszkaniowych. Program ma obejmować wielorodzinne budynki mieszkalne, w tym obiekty związane z dawnymi Państwowymi Gospodarstwami Rolnymi, które przez lata często pozostawały poza dużymi programami modernizacyjnymi.

Z perspektywy wspólnot to kluczowe, bo wiele takich

Z perspektywy wspólnot to kluczowe, bo wiele takich budynków ma zbyt słabe zaplecze finansowe, aby samodzielnie udźwignąć koszt audytu, projektu, ocieplenia i wymiany źródeł ciepła. Model, w którym gmina prowadzi inwestycję w ich imieniu, może zmniejszyć barierę organizacyjną, ale jednocześnie przenosi dużą odpowiedzialność na samorządy.

Dofinansowanie może sięgnąć 100 proc.

W pierwszym naborze pomoc ma formę dotacji i może pokryć do 100 proc. kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia. Dokumenty należy złożyć od 3 do 31 sierpnia 2026 r. przez Generator Wniosków WFOŚiGW, a następnie przesłać podpisany wniosek z załącznikami przez ADE Funduszu albo ePUAP. Samo wysłanie dokumentu w generatorze nie jest uznawane za skuteczne złożenie wniosku.

Koszty kwalifikowane w etapie dokumentacyjnym mogą być ponoszone od 1 maja 2026 r. do 31 stycznia 2027 r. To daje gminom pewien margines organizacyjny, ale także wymaga dyscypliny. Jeśli samorządy i wspólnoty nie przygotują uchwał, pełnomocnictw i porozumień na czas, część budynków może nie przejść nawet przez pierwszy próg formalny.

40 mln zł to dużo i mało jednocześnie

Budżet pilotażu wynosi 40 mln zł i ma pochodzić po połowie ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego oraz WFOŚiGW w Poznaniu. List intencyjny w sprawie programu podpisali 13 lipca 2026 r. Jacek Bogusławski z zarządu województwa i Rafał Ratajczak, prezes poznańskiego funduszu. W wydarzeniu uczestniczyła także ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Ile można dostać?

Kwota wygląda znacząco, ale skala potrzeb jest większa. Według informacji przywoływanych przy inauguracji programu, w 85 wielkopolskich gminach zidentyfikowano co najmniej około 2 tys. budynków wielorodzinnych związanych z dawnymi PGR-ami, które mogą wymagać modernizacji. Pilotaż nie rozwiąże więc problemu całego regionu, lecz ma pokazać, czy mechanizm da się powielić i rozszerzyć.

Największa obietnica to niższe rachunki

Program ma sens tylko wtedy, gdy nie skończy się na kosmetycznych remontach. Pełna termomodernizacja może obejmować ocieplenie ścian, dachów i stropów, wymianę okien i drzwi, modernizację systemów grzewczych, likwidację starych źródeł ciepła oraz poprawę wentylacji. Według założeń po kompleksowych pracach zapotrzebowanie budynku na energię może spaść nawet o ponad 90 proc.

To właśnie rachunki są najważniejszym argumentem społecznym. W starych blokach na terenach popegeerowskich mieszkańcy często płacą dużo za ogrzewanie, a mimo to komfort cieplny pozostaje niski. Dobrze wykonana modernizacja może więc jednocześnie poprawić jakość życia, ograniczyć emisje i zmniejszyć podatność domowych budżetów na wahania cen energii.

Ryzykiem jest etapowość i biurokracja

Największym wyzwaniem będzie przejście od diagnozy do robót. Polska ma wiele programów, w których dobrze brzmiące założenia rozbijają się o dokumenty, terminy, wkład organizacyjny albo brak wykonawców. W „Ekologicznej Wsi” ryzyko jest szczególnie duże, bo uczestniczą w niej jednocześnie gminy, wspólnoty mieszkaniowe, fundusz wojewódzki i samorząd regionu.

Jak złożyć wniosek?

Dlatego o sukcesie nie przesądzi liczba złożonych wniosków o audyty. Prawdziwą miarą będzie to, ile budynków przejdzie do etapu inwestycyjnego, ile prac zostanie zakończonych i czy mieszkańcy faktycznie zobaczą niższe rachunki. Bez tego pilotaż pozostanie kolejnym dobrze opisanym programem, który nie zmieni codziennego życia ludzi w najstarszych blokach.

Wniosek

„Ekologiczna Wieś” jest potrzebnym programem, bo dotyka segmentu mieszkalnictwa, który przez lata pozostawał na uboczu polityki energetycznej: wiejskich budynków wielorodzinnych, często po dawnych PGR-ach, z wysokimi rachunkami i niskim komfortem cieplnym. Trzeba jednak patrzeć na pilotaż bez przesadnego entuzjazmu. Sierpniowy nabór to przede wszystkim start dokumentacji, a nie masowy remont całej Wielkopolski. Jeśli audyty szybko przełożą się na realne inwestycje, program może stać się ważnym wzorem dla innych regionów. Jeśli utknie w formalnościach, 40 mln zł będzie bardziej polityczną zapowiedzią niż przełomem dla mieszkańców.