Spis treści
- CBA zatrzymało dwie osoby w śledztwie PFN. Sprawa dotyczy kampanii „Sprawiedliwe Sądy”
- Co wydarzyło się 23 września
- Zatrzymanie nie jest rozstrzygnięciem o winie
- Śledztwo koncentruje się na kampanii z 2017 roku
- Kwoty 8,4 mln zł i 1,19 mln zł opisują różne elementy
- W lipcu zarzuty usłyszeli byli członkowie zarządu PFN
- Sprawa dotyczy także nadzoru nad pieniędzmi spółek państwowych
- Co będzie najważniejsze w kolejnych komunikatach
- Wniosek
- Źródła
CBA zatrzymało dwie osoby w śledztwie PFN. Sprawa dotyczy kampanii „Sprawiedliwe Sądy”
Agenci CBA zatrzymali 23 września w Warszawie Annę Plakwicz i Piotra Matczuka. Oboje zostali przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która bada finansowanie kampanii „Sprawiedliwe Sądy” przez Polską Fundację Narodową. Na porannym etapie czynności nie ujawniono, czy zatrzymani usłyszą zarzuty ani w jakim charakterze zostaną przesłuchani.
Co wydarzyło się 23 września
Zatrzymania przeprowadzono na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Anna Plakwicz pełni funkcję dyrektorki Biura Wydarzeń w Kancelarii Prezydenta RP, a Piotr Matczuk jest publicystą Telewizji Republika. Wcześniej oboje pracowali przy komunikacji rządowej i byli związani ze spółką Solvere, która wykonywała działania promocyjne dla Polskiej Fundacji Narodowej.
Pierwszy komunikat służb ograniczał się do informacji o zatrzymaniu Anny P. i Piotra M. oraz przewiezieniu ich do Rzeszowa. Pełne nazwiska zostały ustalone przez media. Nie przedstawiono wówczas opisu czynów przypisywanych tym osobom, kwalifikacji prawnej ani decyzji o środkach zapobiegawczych. Te elementy mogą zostać podane dopiero po zakończeniu czynności prokuratorskich.
Zatrzymanie nie jest rozstrzygnięciem o winie
Zatrzymanie pozwala organom ścigania doprowadzić osobę na czynności procesowe i nie oznacza automatycznie postawienia zarzutów. Prokurator może przesłuchać zatrzymanego jako świadka albo ogłosić mu postanowienie o przedstawieniu zarzutów, jeżeli zgromadzony materiał daje ku temu podstawy. Dopiero treść takiego postanowienia określa, o jaki czyn chodzi i jaka rola jest przypisywana konkretnej osobie.
Nawet przedstawienie zarzutów nie przesądza odpowiedzialności karnej. Podejrzany może złożyć wyjaśnienia, odmówić odpowiedzi na pytania i korzystać z obrońcy. O winie rozstrzyga sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego. W relacjonowaniu sprawy trzeba więc oddzielać potwierdzony fakt zatrzymania od wcześniejszych zarzutów dotyczących innych osób oraz od ocen politycznych pojawiających się po akcji CBA.
Śledztwo koncentruje się na kampanii z 2017 roku
Kampania „Sprawiedliwe Sądy” towarzyszyła sporowi o reformę wymiaru sprawiedliwości w 2017 r. Obejmowała między innymi billboardy i materiały medialne przedstawiające przypadki patologii w sądownictwie. Finansowała ją Polska Fundacja Narodowa, utworzona pod koniec 2016 r. przez 17 spółek z udziałem Skarbu Państwa. Spółka Solvere uczestniczyła w realizacji kampanii i otrzymała za swoje usługi około 1,19 mln zł.
Postępowanie dotyczy podejrzenia, że pieniądze fundacji wykorzystano niezgodnie z jej celami statutowymi oraz że działania miały charakter marketingu politycznego. Prokuratura bada decyzje władz PFN, przepływy finansowe, treść umów i sposób wykonania kampanii. Zatrzymanie osób związanych z wykonawcą może służyć wyjaśnieniu przygotowania projektu, rozliczeń i kontaktów pomiędzy fundacją, spółką oraz osobami uczestniczącymi w kampanii.
Kwoty 8,4 mln zł i 1,19 mln zł opisują różne elementy
W sprawie pojawiają się dwie kwoty, których nie należy utożsamiać. Około 1,19 mln zł dotyczy wynagrodzenia spółki Solvere za wykonane działania. Kwota nie mniejsza niż 8 428 542,74 zł odpowiada wartości szkody przypisywanej przez prokuraturę całemu mechanizmowi sfinansowania kampanii przez PFN. Druga liczba obejmuje szerszy zakres wydatków i korzyści, które śledczy uznają za niezgodne z przeznaczeniem fundacji.
Różnica ma znaczenie dla oceny roli poszczególnych uczestników. Sam fakt zawarcia umowy i otrzymania zapłaty przez wykonawcę nie przesądza, że odpowiada on za całą kwotę wskazywaną jako szkoda. Konieczne jest ustalenie, kto podejmował decyzje majątkowe, kto znał cel i źródło finansowania, jakie obowiązki wynikały z umów oraz czy wykonawcy mieli wpływ na sposób kwalifikowania projektu przez fundację.
W lipcu zarzuty usłyszeli byli członkowie zarządu PFN
Wcześniejszy etap śledztwa doprowadził w lipcu 2026 r. do zatrzymania byłego prezesa PFN Cezarego J. oraz byłego członka zarządu Macieja Ś. Prokuratura zarzuciła im wspólne nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy realizacji oraz finansowaniu kampanii. W wersji śledczych usługi marketingu politycznego miały stanowić niedozwoloną korzyść niepieniężną dla Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski.
Obaj podejrzani nie przyznali się do zarzucanych czynów i złożyli wyjaśnienia. Zastosowano wobec nich zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportów, a następnie zabezpieczono część ich majątku. Te decyzje dotyczą byłych członków zarządu PFN. Nie można ich automatycznie przenosić na osoby zatrzymane we wrześniu, dopóki prokuratura nie określi ich statusu i zakresu ewentualnych zarzutów.
Sprawa dotyczy także nadzoru nad pieniędzmi spółek państwowych
PFN powstała z inicjatywy państwa, lecz formalnie działa jako fundacja finansowana przez spółki. Taka konstrukcja przez lata wywoływała spory o zakres kontroli, jawność umów i odpowiedzialność fundatorów. Wcześniejsze kontrole wydatków spółek wskazywały potrzebę stałego otrzymywania przez ich zarządy pełnych informacji o działaniach fundacji i sposobie wykorzystania przekazywanych środków.
Znaczenie tej sprawy wykracza więc poza jedną kampanię. Dotyczy standardu zarządzania pieniędzmi pochodzącymi od podmiotów kontrolowanych przez państwo, nawet jeżeli środki trafiają następnie do odrębnej osoby prawnej. Jasne cele projektu, udokumentowany proces wyboru wykonawcy, kontrola rezultatów i możliwość audytu ograniczają ryzyko, że finansowanie promocji państwa zostanie wykorzystane do bieżącej walki partyjnej.
Co będzie najważniejsze w kolejnych komunikatach
Pierwszym punktem do sprawdzenia jest informacja, czy Anna Plakwicz i Piotr Matczuk usłyszeli zarzuty, a jeśli tak, to jakie czyny i kwoty obejmują. Drugim będzie decyzja o środkach zapobiegawczych: prokurator może zastosować dozór, poręczenie, zakaz kontaktów lub wystąpić do sądu o areszt. Brak takiego środka nie oznacza zakończenia postępowania, podobnie jak jego zastosowanie nie przesądza winy.
Znaczenie ma również reakcja Kancelarii Prezydenta na zatrzymanie osoby pełniącej funkcję dyrektorską. Instytucja może zdecydować o zmianie obowiązków, zawieszeniu lub pozostawieniu pracownika na stanowisku do czasu wyjaśnienia sprawy. Osobno trzeba obserwować, czy śledztwo obejmie kolejne umowy PFN, dodatkowych wykonawców albo decyzje przedstawicieli spółek fundatorów.
Wniosek
Wrześniowe zatrzymania rozszerzają śledztwo dotyczące kampanii „Sprawiedliwe Sądy” poza byłe władze Polskiej Fundacji Narodowej. Nie ujawniono jednak jeszcze, jaką odpowiedzialność prokuratura przypisuje Annie Plakwicz i Piotrowi Matczukowi. Rzetelna ocena wymaga poczekania na oficjalny opis czynności i rozdzielenia kilku poziomów sprawy: decyzji zarządu PFN, umowy z wykonawcą, całkowitej kwoty domniemanej szkody oraz indywidualnej roli każdej osoby.
Źródła i weryfikacja
- Prokuratura Regionalna w Rzeszowie
- Centralne Biuro Antykorupcyjne
- Najwyższa Izba Kontroli

