Spis treści
- Lista firm ma wejść dopiero w kolejnym etapie
- Problemem nie są tylko formularze
- Najtrudniejsze będą kryteria wpisu
- Dobrowolność nie oznacza braku znaczenia
- Umów trójstronnych jednak nie będzie
- Lipcowe zmiany już działają
- Kolejka płatności ma być prawie wyzerowana
- Co powinien sprawdzić właściciel domu
- Wniosek
- Źródła
Od 2027 r. w programie Czyste Powietrze może pojawić się dobrowolna lista zaufanych wykonawców termomodernizacji. To odpowiedź na jeden z najpoważniejszych problemów programu: ryzyko, że beneficjent z dotacją zostaje sam wobec nieuczciwej firmy, źle wykonanych prac albo trudnego rozliczenia. Resort klimatu rezygnuje jednocześnie z pomysłu umów trójstronnych i szuka prostszego zabezpieczenia rynku.
Lista firm ma wejść dopiero w kolejnym etapie
Najważniejsza zapowiedź dotyczy 2027 r. W szerszej reformie Czystego Powietrza ma pojawić się lista zaufanych wykonawców inwestycji termomodernizacyjnych. Nie byłaby obowiązkowym katalogiem firm, z których musi skorzystać właściciel domu, lecz narzędziem pomocniczym przy wyborze ekipy.
Warunkiem wejścia części nowych rozwiązań jest zgoda Europejskiego Banku Inwestycyjnego. To oznacza, że lista nie jest jeszcze gotowym mechanizmem prawnym, tylko kierunkiem reformy. Dla beneficjentów ważne jest więc rozróżnienie: obecne zasady programu już obowiązują po lipcowej korekcie, natomiast lista wykonawców pozostaje planem na kolejny etap.
Sens tego pomysłu jest prosty. Program wypłaca duże dotacje, a większość prac dzieje się w prywatnych domach, często u osób, które nie mają doświadczenia w prowadzeniu inwestycji budowlanych. W takim środowisku nawet dobrze skonstruowana dotacja może nie wystarczyć, jeśli wykonawca zawyża koszty, obiecuje nierealny efekt albo zostawia właściciela z wadliwą instalacją.
Problemem nie są tylko formularze
Czyste Powietrze było już wielokrotnie poprawiane, ale sedno kłopotu nie ogranicza się do dokumentów. Beneficjent musi zrozumieć audyt, wybrać zakres prac, podpisać umowę, dopilnować terminów, zebrać faktury, rozliczyć zaliczkę i uzyskać dokumenty potwierdzające efekt energetyczny. To dużo nawet dla osoby dobrze poruszającej się w urzędowych procedurach.
Ryzyko rośnie, gdy w proces wchodzi firma obiecująca załatwienie wszystkiego. Taki model może być wygodny, ale może też prowadzić do uzależnienia właściciela domu od wykonawcy. W skrajnych przypadkach beneficjent podpisuje pełnomocnictwa, których konsekwencji nie rozumie, akceptuje zawyżony kosztorys albo traci kontrolę nad przepływem pieniędzy.
Lista zaufanych firm ma ograniczyć ten problem przez wstępną selekcję wykonawców. Nie usunie wszystkich ryzyk, ale może dać gospodarstwom domowym punkt startowy: sprawdzone minimum formalne, historię realizacji, certyfikaty i dodatkowe kryteria jakościowe.
Najtrudniejsze będą kryteria wpisu
Największym wyzwaniem jest ustalenie zasad, które będą uczciwe i mierzalne. Firma ma mieć odpowiednie certyfikaty, ale same certyfikaty nie wystarczą. W grę wchodzi także doświadczenie, lista zrealizowanych inwestycji, jakość dokumentacji, terminowość, reklamacje, zdolność do obsługi klienta i stabilność finansowa.
Kryteria muszą być na tyle mocne, by odsiać przypadkowe albo nierzetelne podmioty, ale nie mogą stworzyć zamkniętego klubu największych firm. To szczególnie ważne dla małych i średnich wykonawców, którzy często działają lokalnie, mają dobre referencje, ale nie dysponują rozbudowanym zapleczem administracyjnym.
Dlatego projekt listy jest konsultowany pod kątem prawa konkurencji i wpływu na rynek. Jeżeli państwo stworzy wykaz zaufanych firm, sama obecność na liście stanie się dla wielu klientów znakiem jakości. Zbyt ostre kryteria mogą wypchnąć mniejsze ekipy, zbyt miękkie mogą dać fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Dobrowolność nie oznacza braku znaczenia
Lista ma być dobrowolna, ale w praktyce może mocno wpłynąć na rynek. Beneficjent, który obawia się oszustwa, będzie naturalnie wybierał firmę widoczną w oficjalnym wykazie. Gminy i operatorzy także mogą częściej kierować uwagę mieszkańców na podmioty z listy, bo to zmniejszy ryzyko późniejszych sporów.
Dla wykonawców będzie to reputacyjny filtr. Firma obecna w wykazie może łatwiej zdobywać klientów w programie, a firma spoza listy będzie musiała mocniej tłumaczyć swoje doświadczenie i zabezpieczenia. Formalnie lista nie musi nikogo wykluczać, ale rynkowo może stać się standardem zaufania.
Właśnie dlatego zasady wejścia i wykreślenia powinny być przejrzyste. Potrzebne będą procedury odwoławcze, jasne terminy aktualizacji i publiczne wyjaśnienie, czy lista potwierdza tylko spełnienie warunków formalnych, czy także jakość dotychczasowych realizacji.
Umów trójstronnych jednak nie będzie
Resort klimatu wycofał się z pomysłu umów trójstronnych między właścicielem domu, wojewódzkim funduszem ochrony środowiska i wykonawcą. Taki mechanizm miał lepiej spinać odpowiedzialność za inwestycję, ale mógłby jeszcze bardziej skomplikować program, który już dziś bywa trudny dla beneficjentów.
Obecny model opiera się na umowie między funduszem a beneficjentem albo jego pełnomocnikiem. Wykonawca pozostaje po stronie realizacji prac, a nie bezpośrednim partnerem funduszu w podstawowej umowie dotacyjnej. To prostsze formalnie, ale słabiej rozwiązuje problem odpowiedzialności, gdy firma wykona prace źle albo zniknie po pobraniu pieniędzy.
Rezygnacja z umów trójstronnych przesuwa ciężar reformy na inne zabezpieczenia: operatorów, kontrole, wymogi dokumentacyjne, listę firm i lepsze procedury rozliczeń. Dla właścicieli domów oznacza to, że nadal muszą bardzo uważnie czytać umowy z wykonawcami, nawet jeśli program zostanie uzupełniony o oficjalny wykaz.
Lipcowe zmiany już działają
Nowy pomysł nakłada się na pakiet zmian obowiązujących od 20 lipca 2026 r. Program rozszerzył wyjątki od zasady posiadania nieruchomości przez co najmniej trzy lata, podniósł jednostkowe wsparcie na wybrane prace termomodernizacyjne o około 10 proc. i wydłużył czas na wykonanie prac objętych zaliczką ze 120 do 180 dni.
Dodatkowe 10 proc. dotyczy między innymi ocieplenia przegród, wymiany okien, drzwi zewnętrznych i bram garażowych. Łączne limity dotacji na termomodernizację pozostały jednak bez zmian: do 33,2 tys. zł na poziomie podstawowym, do 58,1 tys. zł na poziomie podwyższonym i do 83 tys. zł na poziomie najwyższym.
Program utrzymuje też fundamenty reformy z 31 marca 2025 r.: audyt energetyczny, świadectwo charakterystyki energetycznej, system operatorów, limity kosztów kwalifikowanych, zasadę jednego beneficjenta na jeden budynek oraz brak dotacji do kotłów gazowych. Od 2027 r. wsparcie ma nie obejmować ogrzewania elektrycznego innego niż pompy ciepła.
Kolejka płatności ma być prawie wyzerowana
W tle reformy jest jeszcze jeden praktyczny problem: wypłaty i rozliczenia. Na początku 2026 r. wartość wniosków o płatność czekających ponad 30 dni na analizę wynosiła około 1,5 mld zł. W połowie lipca ta kwota miała spaść do około 60 mln zł.
To duża zmiana dla płynności programu. Opóźnienia w płatnościach uderzają w beneficjentów, którzy czekają na zamknięcie inwestycji, oraz w wykonawców, którzy finansują część prac z własnej kieszeni albo przez zaliczki. Im dłużej trwa rozliczenie, tym większe ryzyko sporów, presji na klienta i zatorów po stronie firm.
Wypłaty za wnioski z 2025 r. miały objąć 84 proc. przypadków, a dla wniosków złożonych w 2026 r. 42 proc. To pokazuje, że system nadrabia zaległości, ale nadal nie jest wolny od napięć. Lista wykonawców nie zastąpi sprawnego rozpatrywania płatności; może jedynie ograniczyć część problemów, które później trafiają do funduszy jako trudne rozliczenia.
Co powinien sprawdzić właściciel domu
Do czasu uruchomienia listy wykonawców najważniejsza pozostaje podstawowa ostrożność. Właściciel domu powinien sprawdzić firmę w rejestrach, poprosić o wcześniejsze realizacje, porównać kilka ofert i unikać podpisywania dokumentów, których nie rozumie. Pełnomocnictwo do działania w programie powinno być precyzyjne, a nie blankietowe.
Umowa z wykonawcą powinna zawierać zakres prac, model urządzeń, parametry materiałów, terminy, warunki płatności, gwarancję, procedurę odbioru i odpowiedzialność za błędy. Przy urządzeniach grzewczych szczególnie ważna jest zgodność z listą ZUM i moment wystawienia faktur, bo kwalifikowalność może zależeć od daty oraz statusu urządzenia.
Po uruchomieniu wykazu sama obecność firmy na liście nie powinna zwalniać z ostrożności. Będzie to ważny sygnał, ale nie gwarancja idealnej realizacji. Najbezpieczniejszy model to połączenie listy, pomocy gminy lub operatora, własnej kontroli dokumentów i rozliczania prac etapami, po realnym odbiorze.
Wniosek
Lista zaufanych wykonawców może być jednym z najważniejszych brakujących elementów Czystego Powietrza, bo program potrzebuje nie tylko pieniędzy, ale też bezpiecznego rynku usług. Dotacja ma sens wtedy, gdy prowadzi do realnej termomodernizacji, niższych rachunków i lepszego powietrza, a nie do konfliktu z firmą, windykacji albo niedokończonego remontu.
Największy test dopiero przed resortem klimatu: trzeba stworzyć listę, która pomoże ludziom wybrać rzetelnych wykonawców, ale nie zamknie rynku przed mniejszymi lokalnymi firmami. Jeżeli kryteria będą jasne, a rozliczenia sprawne, program może odzyskać część zaufania utraconego przez opóźnienia i nadużycia. Jeżeli lista stanie się tylko formalnym znaczkiem, problem wróci przy kolejnej fali dotacji.
Źródła i weryfikacja
- Money.pl
- NFOŚiGW
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska

