To nie jest po prostu nowa wersja dopłat do paneli fotowoltaicznych. Program jest skierowany przede wszystkim na magazynowanie energii i ciepła oraz na urządzenia pozwalające lepiej zarządzać energią w domu. Dlatego największą szansę na skorzystanie będą mieli prosumenci, którzy mają już instalację OZE, planują magazyn o odpowiedniej pojemności i potrafią udokumentować, że inwestycja spełnia techniczne warunki programu.
Kto może liczyć na pieniądze
Program jest adresowany do osób fizycznych wytwarzających energię elektryczną na własne potrzeby, które mają mikroinstalację OZE przyłączoną do sieci i zawartą umowę regulującą wprowadzanie energii do sieci. Wsparcie ma dotyczyć urządzeń zamontowanych w budynku mieszkalnym albo na działce, na której taki budynek się znajduje. Wyłączone mają być przypadki, w których umowa energetyczna pod tym samym adresem jest związana z prowadzoną działalnością gospodarczą.
W praktyce oznacza to, że program jest kierowany do klasycznych gospodarstw domowych z fotowoltaiką lub inną mikroinstalacją OZE, a nie do firm, które chciałyby wykorzystać domowy adres do finansowania inwestycji biznesowej. Ważna jest też data: przedsięwzięcie ma rozpoczynać się od 1 listopada 2025 r., a zakup, montaż i zgłoszenie magazynu energii do operatora muszą mieścić się w zasadach programu.
Najwyższa dotacja tylko przy net-billingu
Najczęściej eksponowana kwota, czyli 16 tys. zł, dotyczy magazynu energii dla prosumentów rozliczających się w systemie net-billing. Dotacja ma wynosić do 30 proc. kosztów kwalifikowanych, ale jednocześnie nie więcej niż 800 zł za 1 kWh pojemności nominalnej i nie więcej niż 16 tys. zł na jeden magazyn energii. To oznacza, że samo kupienie drogiego urządzenia nie gwarantuje maksymalnego wsparcia.
Dla prosumentów pozostających w systemie net-metering przewidziano niższy limit. W ich przypadku dotacja do magazynu energii ma wynieść maksymalnie 8 tys. zł. To istotna różnica wobec wcześniejszych programów, w których przejście na net-billing bywało warunkiem skorzystania ze wsparcia. Teraz starsi prosumenci nie są całkowicie pomijani, ale państwo wyraźnie premiuje rozliczenie wartościowe.
Magazyn musi spełnić konkretne warunki
Minimalna pojemność magazynu energii elektrycznej objętego wsparciem ma wynosić 10 kWh. Program wyklucza mobilne magazyny energii, w tym pojazdy i magazyny trakcyjne, oraz rozwiązania składane samodzielnie bez wymaganych certyfikatów bezpieczeństwa. Urządzenie musi być trwale zamontowane pod adresem, pod którym znajduje się mikroinstalacja OZE.
Wprowadzono również limit kosztu inwestycji: zakup i montaż magazynu energii, bez urządzeń wspomagających takich jak falownik czy system EMS, nie mogą przekroczyć 3 tys. zł za 1 kWh pojemności nominalnej. To ma ograniczyć ryzyko sztucznego podnoszenia cen pod dotację. Dla wnioskodawcy oznacza to, że opłacalność trzeba liczyć nie tylko od maksymalnej kwoty wsparcia, ale także od realnej ceny urządzenia i montażu.
Nie tylko bateria, także ciepło i falownik
Program obejmuje nie tylko magazyny energii elektrycznej. Możliwe ma być także dofinansowanie magazynu ciepła, przy czym minimalna pojemność takiego urządzenia wynosi 100 dm3, a dotacja ma sięgać do 1 tys. zł. W grę wchodzą m.in. zasobniki ciepłej wody użytkowej i bufory ciepła, ale program wyklucza urządzenia, które nie zwiększają autokonsumpcji energii elektrycznej z mikroinstalacji OZE.
Dodatkowo przewidziano premię do 2 tys. zł, między innymi wtedy, gdy do działania magazynu potrzebny jest falownik hybrydowy lub urządzenie równoważne umożliwiające współpracę magazynu z instalacją OZE. Premia ma być powiązana z urządzeniami wyprodukowanymi na terenie Unii Europejskiej i można ją uzyskać jednokrotnie. To pokazuje, że program ma nie tylko wspierać prosumentów, ale też kierować popyt w stronę określonych standardów technologicznych.
Termin naboru pozostaje najważniejszą niewiadomą
Oficjalna strona programu opisuje część drugą jako rozwiązanie, które ma ruszyć wkrótce. Informacje rynkowe wskazują, że nabór może rozpocząć się po wakacjach, prawdopodobnie we wrześniu. Dla potencjalnych wnioskodawców oznacza to, że warto już teraz sprawdzić parametry planowanej inwestycji, ale z podpisywaniem umów i składaniem dokumentów trzeba pilnować ostatecznego regulaminu oraz dat naboru.
To szczególnie ważne, bo poprzednia część programu miała budżet 335 mln zł i została zamknięta 19 czerwca 2026 r. Wnioski złożone w tamtym naborze dotyczyły inwestycji finansowanych ze środków KPO. Nowa część ma być finansowana z Funduszu Modernizacyjnego i ma inny zakres, dlatego nie należy automatycznie przenosić zasad z programu „Mój Prąd” ani z pierwszej części Przydomowych Magazynów Energii.
Dotacja nie zawsze oznacza opłacalność
Największym ryzykiem dla prosumentów jest potraktowanie dotacji jako wystarczającego powodu do zakupu magazynu. Magazyn energii ma sens przede wszystkim wtedy, gdy dom rzeczywiście może zwiększyć zużycie własnego prądu, ograniczyć oddawanie nadwyżek do sieci i lepiej sterować pracą urządzeń. Bez takiego profilu zużycia nawet dopłata może nie skrócić zwrotu inwestycji w satysfakcjonujący sposób.
Wniosek powinien więc poprzedzać audyt domowego zużycia energii, sprawdzenie mocy instalacji OZE, doboru pojemności magazynu, możliwości pracy wyspowej oraz działania systemu zarządzania energią. Program wymaga EMS, który ma sterować przepływem energii między bieżącym zużyciem, magazynem energii, magazynem ciepła i siecią. To już nie jest prosta dopłata do sprzętu, tylko zachęta do budowy bardziej świadomego domowego systemu energetycznego.
Wniosek
Nowy program może być realnie potrzebny, bo bez magazynów energii rosnąca liczba mikroinstalacji OZE coraz mocniej obciąża sieć i ogranicza korzyści z własnej produkcji prądu. Nie jest to jednak powszechna dopłata dla każdego właściciela domu ani prosta kontynuacja „Mojego Prądu”. Najwyższe 16 tys. zł trafi tylko do tych prosumentów, których inwestycja spełni techniczne warunki, zmieści się w limitach kosztowych i będzie powiązana z autokonsumpcją energii. Dlatego przed startem naboru najważniejsze nie jest polowanie na maksymalną kwotę, lecz sprawdzenie, czy magazyn rzeczywiście pasuje do instalacji, profilu zużycia i zasad programu.
Źródła
Bankier.pl
NFOŚiGW
Przydomowe Magazyny Energii

