Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o OZE, który ma ułatwić prosumentom stosowanie większych magazynów energii. To ważna zmiana, ale dopiero projekt skierowany do dalszych prac.
Dla prosumentów jednym z najważniejszych elementów jest zmiana zasad dotyczących magazynów energii przy mikroinstalacjach. Chodzi o to, kiedy magazyn może zostać przyłączony w prostszej procedurze na zgłoszenie i kiedy jego moc nie będzie doliczana do mocy zainstalowanej mikroinstalacji.
Dziś przy mikroinstalacji z magazynem energii kluczowe znaczenie ma relacja mocy magazynu do mocy instalacji prosumenckiej. Jeżeli parametry przekroczą dopuszczalne granice, inwestycja może wypaść z uproszczonego trybu zgłoszeniowego i wymagać trudniejszej procedury przyłączeniowej.
Ile można dostać?
To ogranicza sens montowania większych magazynów. Prosument może chcieć zwiększyć autokonsumpcję, zmniejszyć oddawanie energii do sieci i lepiej wykorzystywać własną fotowoltaikę, ale formalne limity mogą zniechęcać do doboru magazynu pod realne potrzeby gospodarstwa domowego.
Projekt zakłada, że moc zainstalowanego magazynu energii nie będzie wliczana do mocy zainstalowanej mikroinstalacji, ale tylko po spełnieniu konkretnych warunków. Pierwszy warunek mówi, że moc magazynu nie może przekraczać 2,2-krotności mocy mikroinstalacji.
Drugi warunek jest równie istotny: łączna moc wprowadzana do sieci dystrybucyjnej przez mikroinstalację z magazynem energii elektrycznej ma być mniejsza niż moc zainstalowana elektryczna mikroinstalacji. Innymi słowy, większy magazyn nie ma służyć do zwiększania obciążenia sieci, lecz do lepszego zarządzania energią u prosumenta.
Największa korzyść dla prosumenta to możliwość lepszego dopasowania magazynu do profilu zużycia energii. Przy fotowoltaice problemem nie jest już tylko produkcja prądu, ale to, ile z tej energii da się zużyć lokalnie, a ile trzeba oddać do sieci po często niekorzystnych zasadach rozliczeń.
Większy magazyn może zwiększyć zużycie własne, ograniczyć eksport
Większy magazyn może zwiększyć zużycie własne, ograniczyć eksport energii w godzinach nadprodukcji i poprawić opłacalność instalacji. Może też zmniejszyć presję na sieć dystrybucyjną, jeśli będzie pracował jako bufor, a nie jako narzędzie do wypychania większej mocy do sieci.
Zmiana prawa nie oznacza, że każdy prosument powinien kupować możliwie największy magazyn. Pojemność i moc magazynu trzeba dobrać do produkcji z fotowoltaiki, zużycia energii, taryfy, sposobu ogrzewania, obecności pompy ciepła, ładowarki samochodu elektrycznego i profilu pracy domowników.
Źle dobrany magazyn może być kosztownym dodatkiem, który nie zdąży się sensownie zwrócić. Dlatego nowe zasady mogą ułatwić inwestycje, ale nie zdejmują z prosumenta obowiązku policzenia, czy większy magazyn faktycznie zwiększy oszczędności.
Nowelizacja UD332 ma także inne elementy: zmiany dotyczące biometanu, spółdzielni energetycznych, rozliczeń prosumenckich, faktur i depozytu prosumenckiego po zmianie sprzedawcy energii. Dla rynku OZE to więc nie pojedyncza poprawka, lecz większy pakiet porządkujący.
Dla kogo?
Dla właścicieli domowych instalacji najważniejszy pozostaje jednak praktyczny efekt. Jeżeli przepisy przejdą przez parlament w obecnym kierunku, łatwiej będzie projektować instalacje PV z magazynem tak, aby zwiększać autokonsumpcję bez wpadania w bardziej skomplikowane procedury.
Rządowy projekt może być korzystny dla prosumentów, bo przesuwa akcent z formalnego limitowania magazynów energii na kontrolę tego, ile mocy faktycznie trafia do sieci. To rozsądny kierunek: magazyn ma pomagać w wykorzystaniu własnej energii i odciążać sieć, a nie sztucznie zwiększać parametry mikroinstalacji. Kluczowe będzie jednak brzmienie przepisów po pracach parlamentarnych oraz praktyka operatorów, bo od tego zależy, czy zmiana stanie się realnym ułatwieniem, czy kolejnym technicznym warunkiem trudnym do zastosowania.
Źródła
Gram w Zielone
Ministerstwo Klimatu i Środowiska
Rada Ministrów

