Przejdź do treści

Biznes

Evonik zredukuje 3,2 tys. etatów. Europejska chemia wchodzi w kolejną fazę restrukturyzacji

Evonik zredukuje 3,2 tys. etatów. Europejska chemia wchodzi w kolejną fazę restrukturyzacji Niemiecki koncern Evonik zamierza zlikwidować 3,2 tys.
RGRedakcja Gefmo
23 września 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Evonik zredukuje 3,2 tys. etatów. Europejska chemia wchodzi w kolejną fazę restrukturyzacji

Niemiecki koncern Evonik zamierza zlikwidować 3,2 tys. stanowisk na świecie w latach 2027–2029, w tym około 2,15 tys. w Niemczech. Program ma obniżyć koszty i sfinansować inwestycje w bardziej rentowne segmenty oraz rynki poza Europą. Decyzja wpisuje się w problemy branży chemicznej: słaby popyt, niskie wykorzystanie fabryk i wysokie koszty energii.

Redukcja obejmie około jednej dziesiątej zatrudnienia

Evonik zatrudniał pod koniec 2025 r. nieco ponad 31 tys. osób w ponad 100 państwach. Planowana redukcja 3,2 tys. stanowisk odpowiada zatem mniej więcej 10 proc. globalnej załogi. Największa część zmian przypadnie na Niemcy, gdzie ma zniknąć około 2,15 tys. etatów. Firma nie przedstawiła jeszcze pełnego podziału pozostałych redukcji między kraje, zakłady i funkcje.

Druga faza programu „Tailor Made” rozpocznie się w 2027 r. i potrwa do końca 2029 r. Szczegółowe działania mają zostać przygotowane do końca 2026 r. Koncern zapowiada przede wszystkim nieobsadzanie zwalnianych stanowisk, wcześniejsze emerytury oraz dobrowolne odejścia z odprawami. Nie wyklucza również zwiększania efektywności przez cyfryzację, outsourcing i przenoszenie części zadań do innych lokalizacji.

To kolejny etap, a nie pierwsza fala oszczędności

Obecny plan ma bezpośrednio zastąpić pierwszą fazę programu realizowaną od 2024 do 2026 r. W jej ramach Evonik zamierza ograniczyć około 2,8 tys. stanowisk. Łącznie oba etapy mogą więc objąć około 6 tys. miejsc pracy. Liczb tych nie należy przedstawiać jako jednorazowego zwolnienia: dotyczą kilku lat, wielu państw i różnych sposobów zmniejszania zatrudnienia.

Skala programu pokazuje jednak, że koncern nie traktuje słabszej koniunktury jako krótkiego przestoju. Zarząd określa sytuację branży jako kryzys strukturalny i gospodarczy. Oznacza to zmianę kosztów, lokalizacji inwestycji i portfela produktów, a nie tylko oczekiwanie na powrót zamówień. Dla pracowników kluczowe będą uzgodnienia ze stroną społeczną oraz tempo naturalnych odejść, które może ograniczyć liczbę przymusowych zwolnień.

Koncern dzieli biznes na motory wzrostu i źródła gotówki

Poszczególne linie biznesowe mają otrzymać wyraźnie określoną rolę. Część będzie rozwijana jako motor wzrostu, a część ma przede wszystkim generować gotówkę. Powstaje linia Designed Polymer Solutions, łącząca produkty dla lotnictwa, motoryzacji, separacji gazów, biogazu i wodoru. Każdy z sześciu głównych niemieckich zakładów otrzyma własny profil rozwoju, który ma kierować przyszłymi inwestycjami.

Evonik chce szybciej rosnąć w Azji i obu Amerykach, korzystając jednocześnie z europejskiej sieci produkcyjnej. Projekty biotechnologiczne i związane z ochroną zdrowia uruchomione w Kanadzie oraz na Słowacji mają wartość liczonych łącznie w setkach milionów euro. Równolegle firma wycofuje się z działalności bez perspektyw, sprzedaje wybrane aktywa i koncentruje kapitał na specjalistycznych produktach o wyższej marży.

Nierentowny poliester znika z portfela

Jednym z konkretnych elementów restrukturyzacji jest zakończenie globalnej działalności poliestrowej w 2027 r. Segment osiąga około 150 mln euro rocznych przychodów, lecz od lat pozostaje nierentowny. Zakład w niemieckim Witten, zatrudniający 266 osób, ma zostać zamknięty. W Marl plan obejmuje likwidację 45 stanowisk, a w zakładzie w Szanghaju kolejnych 35.

Ta decyzja pokazuje różnicę między wzrostem przychodów a tworzeniem wartości. Produkt może mieć klientów i znaczącą sprzedaż, ale przy wysokich kosztach energii, surowców, pracy oraz utrzymania instalacji nie musi finansować potrzebnych modernizacji. W branży kapitałochłonnej zamknięcie jednej linii wpływa także na dostawców, logistykę i odbiorców korzystających z półproduktów, dlatego firmy muszą odpowiednio wcześnie zabezpieczać alternatywne źródła dostaw.

Europejskie fabryki nadal pracują poniżej możliwości

W pierwszym półroczu 2026 r. warunki w unijnej chemii poprawiły się tylko nieznacznie. Wykorzystanie zdolności produkcyjnych utrzymywało się w pobliżu 75 proc., wyraźnie poniżej wieloletnich poziomów. Produkcja rosła we Francji i Hiszpanii, w Polsce była względnie stabilna, a spadała między innymi w Niemczech, Włoszech i Holandii. Najsłabsze pozostawały podstawowe chemikalia organiczne oraz polimery.

Wartość unijnego eksportu chemikaliów w pierwszej połowie roku zmniejszyła się o 7,2 mld euro, czyli 6,3 proc., a importu o 5,6 mld euro, czyli 5,9 proc. Spadek obu strumieni wskazuje na słabszy handel i popyt przemysłowy. Nadwyżka handlowa utrzymała się, lecz zmalała. Jednocześnie producenci zmagają się z globalną nadpodażą w części segmentów i rosnącą konkurencją zakładów o niższych kosztach.

Niemieckie odbicie nie oznacza trwałej poprawy

W drugim kwartale niemiecka produkcja chemiczna i farmaceutyczna wzrosła o 2,4 proc. wobec poprzedniego kwartału, a sprzedaż zwiększyła się o 7,3 proc. do 54,5 mld euro. Dużą część poprawy przyniosły jednak wyższe ceny i zakupy zapasów związane z napięciami na Bliskim Wschodzie. Już pod koniec kwartału zamówienia i sprzedaż ponownie osłabły.

Wykorzystanie niemieckich mocy wyniosło 73,2 proc. przy wieloletniej średniej około 83 proc. Branżowa prognoza na cały 2026 r. nadal zakłada spadek produkcji chemicznej i farmaceutycznej o 1,5 proc. Te liczby wyjaśniają, dlaczego koncerny tną koszty mimo krótkiego wzrostu sprzedaży. Instalacja pracująca długo poniżej optymalnego obciążenia rozkłada stałe wydatki na mniejszą liczbę ton produktu i traci konkurencyjność.

Polskie firmy powinny obserwować dostawy i decyzje inwestycyjne

Evonik nie ogłosił, ile redukcji przypadnie na Polskę ani czy obejmą one polskie operacje. Nie ma więc podstaw do przypisywania krajowym zakładom konkretnej liczby zwolnień. Znaczenie dla polskiego rynku może pojawić się pośrednio: przez zmiany cen i dostępności specjalistycznych dodatków, tworzyw oraz półproduktów używanych w motoryzacji, budownictwie, farmacji i produkcji dóbr konsumpcyjnych.

Odbiorcy mogą sprawdzić, które materiały pochodzą z linii przeznaczonych do zamknięcia lub sprzedaży, jakie są terminy kontraktów i czy istnieje drugi dostawca. Dla polskiej polityki przemysłowej ważniejsze od pojedynczej redukcji jest to, gdzie koncerny lokują nowe moce. Stabilna produkcja w Polsce może być atutem, ale decyzje inwestycyjne będą zależeć również od cen energii, infrastruktury, podaży pracowników i przewidywalności regulacji.

Wniosek

Redukcja 3,2 tys. stanowisk jest częścią wieloletniej przebudowy Evoniku, a nie reakcją na jeden słaby kwartał. Koncern ogranicza koszty w Europie, wycofuje nierentowne produkty i kieruje inwestycje do segmentów oraz regionów z lepszymi perspektywami. Dla europejskiej chemii to sygnał, że chwilowe odbicie sprzedaży nie usuwa problemów z popytem, energią i wykorzystaniem fabryk. Stawką jest nie tylko zatrudnienie, lecz także utrzymanie w Europie całych łańcuchów dostaw.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja

  • Evonik Industries
  • Cefic
  • Verband der Chemischen Industrie