Prezes UOKiK postawił zarzuty spółce Autocentrum AAA Auto w sprawie sprzedaży używanych samochodów na kredyt. Zastrzeżenia dotyczą uzależniania zakupu auta na raty od dodatkowych usług i produktów, które miały podnosić kwotę finansowania o kilka tysięcy złotych. Dla klientów to ostrzeżenie przed kredytem droższym niż zakładana cena samochodu, a dla sprzedawców sygnał, że pakiety i dodatki muszą być dobrowolne oraz jasno opisane.
Spór dotyczy ceny ukrytej w finansowaniu
Na rynku używanych samochodów cena z ogłoszenia jest tylko początkiem decyzji zakupowej. Klient często porównuje ratę, dostępność auta, koszt ubezpieczenia i szybkość decyzji kredytowej. Właśnie w tym miejscu powstaje ryzyko, że dodatkowe produkty zostaną włączone do finansowania tak, że kupujący zauważy pełny koszt dopiero przy analizie umowy albo po pierwszych ratach.
Zarzuty wobec Autocentrum AAA Auto dotyczą modelu, w którym zakup auta na kredyt miał być powiązany z dodatkowymi usługami. Wśród wskazywanych elementów pojawiały się lokalizator GPS, ubezpieczenie oraz artykuły samochodowe, takie jak gaśnica, trójkąt ostrzegawczy i kamizelka. Część klientów mogła już takie rzeczy posiadać albo kupić je taniej samodzielnie.
Kredyt mógł być wyższy niż cena auta
Najważniejszy problem nie dotyczy samego istnienia dodatków. Sprzedawca może oferować ubezpieczenie, rozszerzoną gwarancję, akcesoria albo usługi ochronne. Granica zostaje przekroczona wtedy, gdy klient ma wrażenie, że bez zakupu pakietu nie otrzyma kredytu albo nie może kupić auta na warunkach zaprezentowanych w ofercie.
W jednej z opisywanych skarg cena samochodu wynosiła około 23,9 tys. zł, a do banku miała trafić kwota ponad 32,7 tys. zł. Taka różnica zmienia całe znaczenie transakcji. Klient nie finansuje już tylko pojazdu, ale również pakiet usług, którego zakres, cena i konieczność zakupu powinny być czytelne przed podpisaniem dokumentów.
Sprzedaż wiązana uderza w porównywalność ofert
Rynek aut używanych jest trudny dla kupujących, bo każdy pojazd ma inną historię, stan techniczny, przebieg i koszt utrzymania. Jeżeli do tego dochodzą obowiązkowe pakiety dopisywane do kredytu, porównanie ofert staje się jeszcze trudniejsze. Samochód pozornie tańszy może okazać się droższy po doliczeniu usług finansowanych przez kilka lat.
To problem również dla uczciwych dealerów. Firma, która jasno pokazuje cenę auta, prowizję, ubezpieczenie i dobrowolne dodatki, może wyglądać mniej atrakcyjnie niż konkurent prezentujący niższą cenę początkową. Interwencja regulatora ma więc znaczenie nie tylko konsumenckie, ale także konkurencyjne. Przejrzystość kosztów pozwala firmom rywalizować rzeczywistą ofertą, a nie konstrukcją dokumentów.
GPS stał się osobnym punktem sporu
Zarzuty obejmują także sposób informowania o lokalizatorze GPS. Klient powinien wiedzieć, jaki produkt kupuje, do czego służy, jakie ma parametry, jakie dane może przetwarzać i jakie obowiązki wynikają z usługi. Bez takich informacji trudno ocenić, czy urządzenie jest potrzebne, zgodne z oczekiwaniami i warte swojej ceny.
Szczególnie wrażliwy jest automatyczny dalszy okres płatnej usługi. Jeżeli klient nie rozumie, kiedy kończy się pierwszy okres, jak wypowiedzieć umowę i co stanie się po jego upływie, dodatkowy produkt może stać się pułapką kosztową. W sprzedaży aut używanych, gdzie decyzja często zapada szybko i pod presją dostępności pojazdu, takie informacje muszą być proste i widoczne.
Kara może sięgnąć 10 proc. obrotu
Postawienie zarzutów nie oznacza jeszcze ostatecznej decyzji ani kary. To etap postępowania, w którym spółka może przedstawić swoje stanowisko i argumenty. Skala ryzyka jest jednak duża, bo naruszenie zbiorowych interesów konsumentów może skończyć się karą do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.
Dla dużych sprzedawców taka sankcja ma znaczenie strategiczne. Nie chodzi wyłącznie o jednorazową karę finansową, ale także o reputację, koszt zmian w procesie sprzedaży, relacje z bankami finansującymi zakupy i konieczność przeszkolenia handlowców. Im bardziej sprzedaż opiera się na produktach dodatkowych, tym większe znaczenie ma zgodność procedur z prawem konsumenckim.
To nie pierwsza sprawa tej spółki
Autocentrum AAA Auto było już wcześniej przedmiotem działań regulatora. W 2023 r. zapadła decyzja dotycząca wprowadzania konsumentów w błąd co do ceny samochodów, a sprawa jest w sądzie. Nowe zarzuty pokazują, że nadzór nad sprzedażą aut używanych nie kończy się na reklamie i cenie z ogłoszenia.
Dla rynku to ważny sygnał. Używane samochody są często finansowane kredytem, a klienci podejmują decyzję przy ograniczonej wiedzy o kosztach i stanie pojazdu. Jeżeli sprzedawca jednocześnie kontroluje ofertę auta, dodatki, współpracę z finansowaniem i tempo transakcji, przewaga informacyjna po stronie firmy jest bardzo duża.
Co powinien sprawdzić kupujący
Przed podpisaniem umowy trzeba porównać cenę samochodu z całkowitą kwotą kredytu. Jeżeli różnica jest znacząca, klient powinien poprosić o listę wszystkich produktów i usług doliczonych do finansowania. Każdy element powinien mieć cenę, opis, okres obowiązywania i informację, czy jest dobrowolny.
Warto też oddzielić decyzję o aucie od decyzji o dodatkach. Ubezpieczenie, gwarancja, pakiet serwisowy, lokalizator albo akcesoria mogą być przydatne, ale nie powinny znikać w jednej racie bez jasnego wyjaśnienia. Kupujący powinien zachować projekt umowy, formularz informacyjny, harmonogram spłaty i potwierdzenie, co rzeczywiście było warunkiem udzielenia kredytu.
Klient powinien te? poprosi? o dwa warianty finansowania: bez produkt?w dodatkowych i z ka?dym dodatkiem rozpisanym osobno. Je?eli sprzedawca odmawia pokazania takiego por?wnania, to znak, ?e rzeczywisty koszt transakcji mo?e by? trudny do oceny. Przy kredycie na kilka lat nawet niewielki dopisany pakiet zwi?ksza odsetki, prowizje i ca?kowit? kwot? do sp?aty, wi?c decyzja o dodatku powinna by? tak samo ?wiadoma jak wyb?r samochodu.
Wniosek
Sprawa AAA Auto pokazuje, że największe ryzyko przy kredycie na używany samochód może nie kryć się w oprocentowaniu, lecz w konstrukcji całej transakcji. Jeżeli dodatki zwiększają finansowanie o kilka tysięcy złotych, klient musi wiedzieć o tym przed decyzją, a nie dopiero po podliczeniu rat.
Dla sprzedawców to moment na przegląd procedur. Dobrowolne pakiety muszą być naprawdę dobrowolne, a produkty dodatkowe powinny być opisane tak, aby klient mógł je odrzucić albo porównać z inną ofertą. Rynek używanych aut potrzebuje zaufania, bo bez przejrzystości każda rata może stać się źródłem sporu.
Źródła i weryfikacja
- UOKiK
- Autocentrum AAA Auto
- Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów

