Spis treści
- Rekordowy wrzesień na rynku nowych aut wzmacnia znaczenie zakupów firmowych
- Rekord dotyczy konkretnego miesiąca
- Przewaga klientów instytucjonalnych wymaga doprecyzowania
- Silny rynek nie oznacza wzrostu każdego napędu
- Cenę zakupu trzeba połączyć z użytkowaniem
- Elektryfikacja zaczyna się od tras i ładowania
- Warunki finansowania mogą zmienić ocenę oferty
- Dobry zakup wymaga informacji o dostawie i obsłudze
- Wniosek
- Źródła
Rekordowy wrzesień na rynku nowych aut wzmacnia znaczenie zakupów firmowych
We wrześniu 2026 roku w Polsce zarejestrowano około 56,4 tys. nowych samochodów osobowych, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. To rekordowy wynik dla września, a klienci instytucjonalni odpowiadali za 67,3 proc. rejestracji. Dla przedsiębiorstw planujących odnowienie floty najważniejsze pozostają jednak całkowity koszt użytkowania, warunki finansowania i dopasowanie napędu do wykonywanej pracy.
Rekord dotyczy konkretnego miesiąca
Wrześniowa liczba rejestracji osobówek była o około 6,5 tys. wyższa niż przed rokiem i o 10,4 tys. wyższa niż w sierpniu. W porównaniu z poprzednim miesiącem oznacza to wzrost bliski 23 proc. Od początku stycznia do końca września zarejestrowano około 470,5 tys. nowych aut osobowych, czyli o około 10 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Rekord września nie jest informacją o najlepszym dowolnym miesiącu w całej historii rynku. Rejestracje nie są też tym samym co zamówienia złożone w danym miesiącu lub liczba wyprodukowanych aut. Odbiór samochodu może wynikać z decyzji podjętej znacznie wcześniej. Dla firmy planującej zakupy dane stanowią obraz aktywności rynku, ale nie dowodzą, że każda marka ma taki sam popyt, czas dostawy i możliwości negocjowania ceny.
Przewaga klientów instytucjonalnych wymaga doprecyzowania
Klienci instytucjonalni mieli we wrześniu 67,3 proc. udziału, a osoby fizyczne 32,7 proc. Statystycznego podziału nie należy jednak utożsamiać z prostym rozróżnieniem wszystkich firm i gospodarstw domowych. Osoby prowadzące działalność gospodarczą oraz spółki cywilne są zaliczane do grupy osób fizycznych. Część aut rejestrowanych w tej kategorii również służy działalności zarobkowej.
Oznacza to, że udział zakupów związanych z biznesem może być większy niż wynikałoby z samej kategorii instytucjonalnej. Nie daje jednak podstaw do policzenia tej różnicy bez dodatkowych danych. Duży wolumen rejestracji firmowych nie przesądza też, ile samochodów będzie własnością przedsiębiorstw, a ile trafi do użytkowania w ramach różnych form finansowania. Przy interpretacji rynku warto oddzielać nabywcę, podmiot rejestrujący i ostatecznego użytkownika pojazdu.
Silny rynek nie oznacza wzrostu każdego napędu
Pomimo wzrostu całego rynku rejestracje samochodów wyłącznie bateryjnych spadły we wrześniu o około 22 proc. rok do roku, do około 3,5 tys. sztuk. Ich udział wyniósł około 6,1 proc. W tym samym czasie rejestracje hybryd ładowanych z zewnętrznego źródła rosły o 46 proc., do około 4,9 tys. sztuk. Kategorie napędów zachowywały się więc bardzo różnie.
Nie należy łączyć wzrostu wszystkich nowych samochodów z powszechnym przyspieszeniem elektryfikacji. Różnica między autem bateryjnym i hybrydą plug in ma także znaczenie dla floty. Sposób użytkowania, dostęp do ładowania i udział przejazdów na poszczególnych źródłach energii mogą zmieniać rachunek kosztów. Sama etykieta napędu nie pozwala wyliczyć kosztu kilometra. Również wniosek o wpływie konkretnej dotacji wymagałby dodatkowego porównania, zamiast przypisywania jednemu czynnikowi całego wyniku miesiąca.
Cenę zakupu trzeba połączyć z użytkowaniem
Dla przedsiębiorstwa samochód jest narzędziem pracy, którego koszt nie kończy się na fakturze lub racie. W porównaniu warto uwzględnić paliwo albo energię, serwis, ubezpieczenie, ogumienie i przewidywaną wartość przy odsprzedaży. Osobno należy ocenić dostępność pojazdu w czasie naprawy i koszt zastępczego środka transportu. W działalności wymagającej codziennych dojazdów przestój może wpływać na możliwość wykonania zlecenia.
Hipotetyczna oszczędność 10 groszy na kilometrze przy przebiegu 30 tys. kilometrów rocznie daje 3000 zł różnicy w jednym roku. Nie przesądza o wyborze samochodu, bo może zostać zrównoważona wyższym kosztem zakupu lub ubezpieczenia. Przykład pokazuje sposób liczenia, a nie wynik porównania konkretnych modeli. Wszystkie warianty powinny obejmować ten sam przebieg, czas użytkowania i zakres usług. W przeciwnym razie niższa kwota może wynikać z pominięcia kosztu.
Elektryfikacja zaczyna się od tras i ładowania
Firma zainteresowana samochodem elektrycznym powinna sprawdzić, gdzie auto stoi, jak długo i jaka infrastruktura jest tam dostępna. Powtarzalne trasy oraz powrót do siedziby mogą ułatwiać planowanie ładowania. Przejazdy nieregularne wymagają uwzględnienia dostępności punktów po drodze oraz czasu potrzebnego na postój. Oba warianty należy oceniać na podstawie rzeczywistej pracy pojazdu.
W przedsiębiorstwie z własną fotowoltaiką warto porównać godziny produkcji z obecnością samochodów na parkingu. Roczny bilans energii nie dowodzi, że auta będą ładowane bezpośrednio ze słońca. Jeśli pracują poza bazą w ciągu dnia, trzeba uwzględnić dostawy w innych godzinach lub dodatkowe rozwiązania. Do kalkulacji należy włączyć koszt ładowarek i ewentualnej rozbudowy infrastruktury. Korzystny wynik może dotyczyć wybranej części floty, a nie automatycznie wszystkich pojazdów wykonujących różne zadania.
Warunki finansowania mogą zmienić ocenę oferty
Przy leasingu lub najmie nie wystarczy porównać miesięcznej raty. Ważne są opłata początkowa, czas trwania umowy, wykup lub zwrot i zakres usług w pakiecie. Warto sprawdzić także limity przebiegu oraz sposób rozliczania uszkodzeń i ponadnormatywnego zużycia. Koszt może przesunąć się na koniec umowy, mimo że bieżąca płatność wygląda atrakcyjnie.
Porównanie powinno odpowiadać planowanej pracy samochodu. Pojazd używany sporadycznie może wymagać innego wariantu niż auto przedstawiciela handlowego pokonujące duże odległości. Potrzebne jest także sprawdzenie, co dzieje się przy zmianie skali działalności lub konieczności wcześniejszego zakończenia użytkowania. Różnice w elastyczności umowy mogą mieć wartość dla firmy, ale powinny zostać zestawione z ich ceną. Wzrost rejestracji nie jest wystarczającym powodem do przyjęcia zobowiązania, które nie odpowiada własnemu planowi sprzedaży i płynności.
Dobry zakup wymaga informacji o dostawie i obsłudze
Rekordowy miesiąc nie gwarantuje dostępności wybranego modelu i konfiguracji. Przedsiębiorstwo powinno uzyskać konkretny termin, warunki jego zmiany oraz zasady odbioru. Warto zestawić je z datą zakończenia użytkowania obecnego auta. Luka między oddaniem starego pojazdu a otrzymaniem nowego może oznaczać dodatkowy koszt, którego nie widać w podstawowej ofercie.
Istotne są też lokalna obsługa, warunki gwarancji i możliwość uzyskania samochodu zastępczego. Przy większej flocie można przygotować wspólne wymagania dotyczące wyposażenia i serwisu, aby porównanie ofert było spójne. Decyzja powinna mieć jasno określony cel: wymianę wyeksploatowanych aut, zwiększenie zdolności do obsługi zleceń albo obniżenie kosztu użytkowania. Sam fakt, że inni rejestrują więcej samochodów, nie uzasadnia zwiększania floty. Liczba pojazdów powinna wynikać z pracy, którą mają wykonać.
Wniosek
Wrzesień potwierdził wzrost rynku nowych samochodów i duże znaczenie klientów instytucjonalnych. Jednocześnie różne wyniki poszczególnych napędów pokazują, że rozwój rynku nie przebiega jednolicie. Dla firmy dane są użytecznym kontekstem, ale wybór auta powinien opierać się na całkowitym koszcie, warunkach umowy i realnym sposobie użytkowania. Odnowienie floty ma sens wtedy, gdy poprawia możliwość wykonania pracy i daje wykonalny finansowo plan, również po uwzględnieniu energii, serwisu i późniejszego zakończenia użytkowania.
Źródła i weryfikacja
- Puls Biznesu
- Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar
- Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego

