Przejdź do treści

Biznes

Ustawa platformowa może objąć freelancerów IT i fintechy

Ustawa platformowa może objąć freelancerów IT i fintechy Projekt UC160 ma wdrożyć unijną dyrektywę o pracy platformowej i wprowadzić wzruszalne
RGRedakcja Gefmo
17 września 20265 min czytania
Udostępnij:fXin

Obraz wygenerowany przez AI

Ustawa platformowa może objąć freelancerów IT i fintechy

Projekt UC160 ma wdrożyć unijną dyrektywę o pracy platformowej i wprowadzić wzruszalne domniemanie stosunku pracy, nadzór człowieka nad decyzjami algorytmicznymi oraz nowe obowiązki informacyjne wobec Państwowej Inspekcji Pracy. Regulacja powstała z myślą o osobach zarabiających przez aplikacje, lecz szerokie definicje mogą objąć także serwisy pośredniczące w pracy programistów, grafików, specjalistów finansowych i sprzedawców internetowych. Projekt pozostaje w procesie legislacyjnym, więc jego ostateczny zakres może się zmienić.

Polska musi wdrożyć dyrektywę do grudnia 2026 roku

Dyrektywa 2024 i 2831 weszła w życie w grudniu 2024 roku, a państwa członkowskie mają czas na jej wdrożenie do 2 grudnia 2026 roku. Celem jest poprawa warunków pracy, prawidłowe ustalanie statusu zatrudnienia oraz ochrona danych osób zarządzanych przez algorytmy. Polski projekt został wpisany do wykazu prac rządu pod numerem UC160 i trafił do konsultacji.

Termin unijny zwiększa presję na szybkie uchwalenie przepisów, ale nie zwalnia z precyzyjnego określenia zakresu. Ustawa ma działać na rynku, na którym podobna technologia obsługuje bardzo różne relacje. Aplikacja może przydzielać przejazdy kierowcy, łączyć firmę z niezależnym ekspertem albo jedynie publikować ogłoszenia. Każdy model tworzy inny stopień kontroli nad wykonawcą.

O obowiązkach zdecyduje sposób działania usługi

Nazwa firmy lub jej własna deklaracja nie przesądzi, czy jest cyfrową platformą pracy. Znaczenie będą miały fakty: pośredniczenie w odpłatnej pracy, wykorzystanie systemu elektronicznego, organizowanie wykonania usługi oraz poziom wpływu na warunki współpracy. Podmiot może więc wejść w zakres ustawy, choć nie kojarzy się z przewozem osób ani dostawami jedzenia.

Największa niepewność dotyczy serwisów, które jednocześnie wyszukują wykonawców, weryfikują ich kompetencje, narzucają procedury, rozliczają płatności i monitorują postęp. Im więcej decyzji pozostaje po stronie systemu, tym trudniej bronić tezy, że jest to wyłącznie neutralna tablica ogłoszeń. Sama kontrola jakości nie tworzy jeszcze etatu, ale może stać się jednym z elementów szerszej oceny relacji.

Domniemanie etatu ma być wzruszalne

Osoba wykonująca pracę ma móc uruchomić procedurę po uprawdopodobnieniu, że pozostaje pod kierownictwem i kontrolą platformy lub pośrednika. Ciężar wykazania, że relacja nie jest stosunkiem pracy, przejdzie wtedy na przedsiębiorcę. Ułatwienie ma wyrównać dostęp do dowodów, ponieważ dane o algorytmie, przydziale zadań i ocenach zwykle znajdują się po stronie platformy.

Domniemanie nie oznacza automatycznego przekształcenia każdej umowy B2B w umowę o pracę. Platforma może je obalić, przedstawiając rzeczywisty sposób współpracy: swobodę wyboru zleceń, brak podporządkowania, możliwość pracy dla wielu klientów i samodzielne ustalanie czasu oraz metody wykonania. O wyniku mają decydować fakty, a nie nazwa kontraktu lub pojedyncza funkcja aplikacji.

Państwowa Inspekcja Pracy otrzyma centralną rolę

Postępowanie może rozpocząć się na wniosek osoby pracującej albo z urzędu po ustaleniach kontroli. PIP będzie potrzebowała informacji o liczbie wykonawców, stosowanych umowach, czasie pracy, wynagrodzeniu i współpracy z pośrednikami. Platformy działające transgranicznie nie unikną obowiązków tylko dlatego, że ich siedziba znajduje się poza Polską.

Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność odtworzenia procesu, który dotąd mógł być rozproszony między aplikacją, działem zakupów, agencją zatrudnienia i systemem płatności. Brak spójnych danych utrudni obronę modelu niezależnej współpracy. Z drugiej strony jednolita dokumentacja pozwoli inspekcji odróżnić rzeczywiste podporządkowanie od usługi, w której wykonawca samodzielnie prowadzi działalność.

Algorytm nie będzie mógł samodzielnie kończyć współpracy

Projekt zwiększa przejrzystość zautomatyzowanego monitorowania i podejmowania decyzji. Osoba pracująca ma wiedzieć, jakie dane są zbierane, jak wpływają na przydział zleceń, ocenę i wynagrodzenie oraz w jaki sposób może zakwestionować wynik. Decyzje o szczególnie istotnych skutkach, takie jak zakończenie współpracy, mają podlegać realnemu nadzorowi człowieka.

Obowiązki sięgają szerzej niż klasyczne prawo pracy, ponieważ dotyczą sposobu projektowania produktu cyfrowego. Firma musi ustalić właściciela modelu decyzyjnego, zachować historię zmian i przygotować procedurę ręcznej weryfikacji. Nie wystarczy dodać przycisku odwołania, jeśli osoba rozpatrująca sprawę nie zna logiki systemu albo nie może zmienić automatycznej decyzji.

Kary i raportowanie tworzą nowe ryzyko operacyjne

Platforma ma informować PIP o korzystaniu z pracy osób i o współpracy z pośrednikami. Część danych będzie przekazywana okresowo, a część na żądanie. Projekt przewiduje grzywny od 2 tys. do 60 tys. zł za naruszenia obowiązków. Dla dużego podmiotu sama kara może być mniej dotkliwa niż wstrzymanie procesu, spór o tysiące umów i konieczność korekty systemów informatycznych.

Największe ryzyko powstaje wtedy, gdy przedsiębiorstwo nie wie, ile relacji spełnia kryteria pracy platformowej. Dane mogą być rozdzielone między spółki grupy i zewnętrznych pośredników, a ten sam wykonawca może używać kilku kont lub modeli rozliczenia. Raportowanie wymaga więc wspólnej definicji, identyfikatora relacji i odpowiedzialności za jakość informacji przesyłanych do organu.

IT i fintech muszą przeanalizować konkretne funkcje

Serwis dla freelancerów IT może podlegać ustawie, jeśli nie tylko prezentuje oferty, lecz także wybiera specjalistę, przydziela zadania, śledzi aktywność i wpływa na stawkę. Fintech może znaleźć się w podobnej sytuacji, gdy sieć agentów lub ekspertów obsługuje klientów przez aplikację, a algorytm ocenia wyniki i decyduje o dalszym dostępie do zleceń.

W handlu internetowym znaczenie mogą mieć platformy organizujące pracę sprzedawców, kurierów, instalatorów lub osób wykonujących usługi dla klientów marketplace. Nie każda relacja handlowa stanie się pracą platformową. Firma powinna jednak ocenić osobno każdą grupę użytkowników, ponieważ rola serwisu wobec konsumenta może różnić się od roli wobec osoby wykonującej usługę.

Przygotowanie można rozpocząć przed uchwaleniem ustawy

Pierwszym krokiem jest mapa wszystkich modeli współpracy obsługiwanych przez aplikacje. Powinna pokazywać, kto ustala cenę, wybiera wykonawcę, kontroluje czas, ocenia jakość, nakłada sankcje i rozwiązuje umowę. Następnie trzeba zestawić treść kontraktów z rzeczywistym działaniem systemu, bo regulacja ma opierać się na faktach, a nie formalnych deklaracjach.

Firmy mogą przygotować rejestr algorytmów, procedurę odwołania, zakres danych dla PIP i scenariusz przejścia części relacji na zatrudnienie. Nie powinny przebudowywać produktu na podstawie pierwszej wersji projektu, ale odkładanie analizy zwiększa ryzyko chaosu. W konsultacjach warto wskazać definicje przypadkowo obejmujące neutralne usługi cyfrowe.

Wniosek

UC160 ma chronić osoby faktycznie zarządzane przez platformy i zapewnić przejrzystość decyzji algorytmicznych. Kierunek wynika z prawa Unii Europejskiej, lecz polskie przepisy zdecydują o procedurze, obowiązkach informacyjnych i praktyce kontroli. Szerokie definicje mogą objąć więcej modeli niż przewozy i dostawy, dlatego obawy sektora IT, fintech i e commerce wymagają konkretnej analizy.

Nie jest przesądzone, że każdy freelancer otrzyma etat ani każda aplikacja zostanie uznana za platformę pracy. Rozstrzygną stopień kontroli i organizacja usług. Firmy powinny uporządkować dane i procesy, a ustawodawca wyznaczyć granicę między zarządzaniem pracą a pośrednictwem cyfrowym.

Transparentność redakcji

Źródła i weryfikacja

  • Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej
  • Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
  • EUR Lex