Komisja Kodyfikacyjna chce uporządkować przepisy o przedawnieniu, ale projekt nie jest tylko techniczną korektą. Dla jednych spraw może oznaczać krótszą drogę do utraty roszczenia, dla innych dłuższy czas na egzekucję po wyroku.
To nie jest jeszcze obowiązujące prawo. Dziś Kodeks cywilny przewiduje zasadniczo 6-letni termin przedawnienia, a 3-letni dla świadczeń okresowych i roszczeń związanych z działalnością gospodarczą. Po prawomocnym orzeczeniu sądu podstawowy termin wynosi obecnie 6 lat.
Cel projektu jest zrozumiały: obecny system ma wiele wyjątków i terminów szczególnych, przez co spór sądowy potrafi dotyczyć nie tyle samego długu, ile kwalifikacji umowy i wyboru właściwego terminu. Ujednolicenie zasad mogłoby ograniczyć ten chaos.
Terminy i nabór
Problem w tym, że uproszczenie przez skrócenie podstawowego terminu do 3 lat może uderzyć w wierzycieli, zwłaszcza osoby fizyczne i mniejsze firmy, które nie zawsze reagują natychmiast po powstaniu roszczenia. W teorii szybciej zapadnie decyzja, czy iść do sądu. W praktyce część roszczeń może przepaść, zanim poszkodowany zorientuje się, że musi działać.
Projekt zakłada, że trzyletni termin miałby biec od momentu, w którym uprawniony dowiedział się albo z łatwością mógł dowiedzieć się o istnieniu roszczenia i osobie zobowiązanej, ale nie wcześniej niż od wymagalności roszczenia. Obok tego miałby funkcjonować dziesięcioletni termin ostateczny.
Taka konstrukcja może chronić osoby, które realnie nie wiedziały o roszczeniu. Jednocześnie wprowadza pojęcia ocenne, które same mogą stać się paliwem dla sporów: kiedy ktoś mógł z łatwością dowiedzieć się o długu, szkodzie albo osobie odpowiedzialnej? Jeżeli odpowiedź będzie zależała od szczegółowej oceny okoliczności, uproszczenie może okazać się tylko częściowe.
Jedna z najbardziej praktycznych zmian dotyczy roli sądu. Obecnie szczególna ochrona przed przedawnionymi roszczeniami dotyczy przede wszystkim konsumentów. Projekt ma iść dalej: sąd miałby badać przedawnienie z urzędu w każdej sprawie.
Na co uważać?
Dla dłużników to potencjalnie silna ochrona, zwłaszcza gdy nie mają profesjonalnego pełnomocnika. Dla wierzycieli oznacza to większe ryzyko przegrania sprawy już na starcie, nawet jeśli pozwany sam nie podniesie zarzutu przedawnienia. To przesuwa proces cywilny w stronę większej aktywności sądu.
Projekt nie jest jednoznacznie pro-dłużniczy. Po uzyskaniu prawomocnego wyroku wierzyciel miałby więcej czasu na egzekucję niż obecnie, bo 10 lat zamiast 6. To może być ważne w sprawach, w których dłużnik przez pewien czas jest niewypłacalny, ale później poprawia swoją sytuację majątkową.
Jednocześnie tak długi okres może tworzyć problemy dowodowe po stronie dłużników. Po latach trudniej wykazać, że świadczenie zostało spełnione, dokumenty zaginęły, a pamięć uczestników sporu jest słabsza. Wydłużenie terminu egzekucji wzmacnia więc wierzyciela, ale zwiększa znaczenie przechowywania potwierdzeń zapłaty.
Projekt porządkuje system, który rzeczywiście jest rozdrobniony. Nie znaczy to jednak, że automatycznie będzie prostszy dla zwykłych ludzi. Krótszy termin podstawowy, nowy sposób liczenia początku biegu przedawnienia, termin ostateczny i badanie przedawnienia z urzędu tworzą mechanizm, który wymaga bardzo precyzyjnego napisania.
Jeżeli przepisy zostaną uchwalone w zbyt ogólnej formie
Jeżeli przepisy zostaną uchwalone w zbyt ogólnej formie, część dzisiejszych sporów o wybór terminu może zostać zastąpiona sporami o to, kiedy wierzyciel mógł dowiedzieć się o roszczeniu i czy sąd powinien uwzględnić przedawnienie bez inicjatywy strony.
Wniosek
Propozycja zmian w przedawnieniach jest jednocześnie próbą uporządkowania prawa i poważnym przesunięciem ryzyka między wierzycielem a dłużnikiem. Skrócenie podstawowego terminu do 3 lat wymusi szybsze decyzje o pozwie, a 10 lat na egzekucję po wyroku da wierzycielom dłuższy oddech już po wygranej sprawie. Kluczowe będzie jednak nie hasło o uproszczeniu, lecz jakość przepisów przejściowych i definicji, bo bez nich reforma może tylko zamienić stary chaos terminów na nowy chaos interpretacyjny.
Źródła
Rzeczpospolita
Kancelaria Sejmu
Kodeks cywilny

