Spis treści
- W skrócie
- ORLEN kupuje więcej niż fragment złoża ropy
- 58 mln baryłek nowych zasobów
- Goliat wydobywa ropę od 2016 roku
- Największy potencjał może kryć się w gazie
- Goliat może stać się lokalnym centrum wydobywczym
- Dlaczego Vår Energi sprzedaje udziały?
- Cena pozostaje największą tajemnicą
- Goliat ma za sobą problemy operacyjne
- Niskie emisje wydobycia nie oznaczają niskoemisyjnej ropy
- Co transakcja oznacza dla ORLENU?
- Kanał GEFMO: strategiczny zakup, ale rachunek pozostaje niepełny
ORLEN przejmuje 20 proc. udziałów w norweskim złożu Goliat i sąsiednich koncesjach. Transakcja daje koncernowi dostęp do ropy, gazu oraz infrastruktury, która może w przyszłości obsługiwać kolejne odkrycia na Morzu Barentsa. Cena zakupu pozostaje jednak tajemnicą.
W skrócie
ORLEN Upstream Norway podpisał umowę z Vår Energi dotyczącą zakupu 20 proc. udziałów w pięciu koncesjach obejmujących produkujące złoże Goliat oraz zasoby odkryte w rejonie Goliat Ridge.
Według ORLENU transakcja zwiększy zasoby norweskiej spółki koncernu o 58 mln baryłek ekwiwalentu ropy, czyli o około 15 proc. Do końca dekady wydobycie z przejmowanych aktywów ma wzrosnąć z około 4 tys. do 12 tys. baryłek dziennie.
Największą niewiadomą pozostaje cena zakupu. Bez niej nie można rzetelnie ocenić finansowej atrakcyjności transakcji.
ORLEN kupuje więcej niż fragment złoża ropy
Przedmiotem umowy zawartej między ORLEN Upstream Norway a Vår Energi jest 20 proc. udziałów w pięciu norweskich koncesjach.
Pakiet obejmuje produkujące złoże Goliat oraz dodatkowe zasoby ropy i gazu odkryte w obrębie Goliat Ridge. ORLEN nie kupuje więc wyłącznie udziału w działającym polu naftowym. Uzyskuje również dostęp do obszaru, który może być dalej rozwijany.
Po uzyskaniu wymaganych zgód właścicielami Goliata będą:
- Vår Energi z udziałem 45 proc.
- Equinor z udziałem 35 proc.
- ORLEN Upstream Norway z udziałem 20 proc.
Operatorem pozostanie Vår Energi. Oznacza to, że norweska spółka nadal będzie odpowiadała za prowadzenie prac i zarządzanie wydobyciem, natomiast ORLEN będzie uczestniczył w kosztach oraz zyskach proporcjonalnie do swojego udziału.
Zamknięcie transakcji wymaga zgody norweskich władz. Vår Energi przewiduje, że nastąpi to w drugiej połowie 2026 roku.
58 mln baryłek nowych zasobów
Według informacji przedstawionych przez ORLEN na koncern ma przypaść łącznie 58 mln baryłek ekwiwalentu ropy.
Ponad 36 mln baryłek ma pochodzić ze złoża Goliat, natomiast kolejne 22 mln baryłek z Goliat Ridge. W tej wielkości znajduje się również około 3 mld metrów sześciennych gazu.
Jedna transakcja ma zwiększyć zasoby ropy i gazu norweskiej spółki ORLENU o około 15 proc.
Obecne wydobycie przypadające na przejmowane udziały wynosi około 4 tys. baryłek ekwiwalentu ropy dziennie. Po wykonaniu dodatkowych odwiertów oraz uruchomieniu produkcji gazu ma ono wzrosnąć do około 12 tys. baryłek dziennie.
W skali roku oznaczałoby to około 4,38 mln baryłek ekwiwalentu ropy. ORLEN zakłada, że Goliat i Goliat Ridge będą produkować co najmniej do 2040 roku.
Goliat wydobywa ropę od 2016 roku
Złoże Goliat odkryto w 2000 roku. Produkcja rozpoczęła się w marcu 2016 roku.
Pole znajduje się na Morzu Barentsa, około 50 kilometrów na południowy wschód od złoża Snøhvit. Głębokość morza w tym rejonie wynosi od 360 do 420 metrów.
Wydobycie prowadzone jest za pomocą charakterystycznej cylindrycznej jednostki FPSO. Jest to pływająca instalacja służąca do produkcji, magazynowania oraz przeładunku ropy.
Jednostka może produkować do 100 tys. baryłek ropy dziennie. W jej kadłubie znajdują się zbiorniki zdolne pomieścić około miliona baryłek surowca.
Według norweskiej administracji nakłady poniesione na Goliata do końca 2024 roku przekroczyły 57 mld koron norweskich. Od 2025 roku planowano kolejne inwestycje o wartości ponad 3,3 mld koron.
ORLEN wchodzi więc w aktywo posiadające działającą infrastrukturę, ale wymagające dalszych nakładów.
Największy potencjał może kryć się w gazie
Goliat jest kojarzony głównie z produkcją ropy, jednak ważnym elementem planów rozwoju jest gaz ziemny.
Dotychczas gaz wydobywany razem z ropą był ponownie zatłaczany do złoża. Pomagało to utrzymywać odpowiednie ciśnienie i wspierać dalszą produkcję.
Nowe plany zakładają rozpoczęcie komercyjnego wydobycia gazu. Rozważany jest jego transport rurociągiem Snøhvit do zakładu LNG na wyspie Melkøya w pobliżu Hammerfest.
To istotne również z polskiego punktu widzenia. Norwegia jest jednym z najważniejszych dostawców gazu dla Europy, a ORLEN od lat rozbudowuje własne wydobycie na Norweskim Szelfie Kontynentalnym.
Nie oznacza to jednak, że gaz z Goliata popłynie bezpośrednio do Polski przez Baltic Pipe. Obecnie planowany kierunek prowadzi do instalacji LNG w Melkøya. Dopiero stamtąd surowiec może trafić na rynek europejski drogą morską.
Goliat może stać się lokalnym centrum wydobywczym
Znaczenie transakcji nie kończy się na obecnych zasobach.
Południowa część Morza Barentsa nadal zawiera znaczne ilości niewydobytej ropy i gazu. Problemem wielu odkryć jest koszt budowy infrastruktury potrzebnej do rozpoczęcia produkcji.
Istniejąca instalacja Goliata może ułatwić zagospodarowanie mniejszych złóż znajdujących się w pobliżu. Zamiast budować dla każdego odkrycia osobną infrastrukturę, część zasobów może zostać podłączona do działającego już systemu.
W takim scenariuszu Goliat stanie się lokalnym centrum wydobywczym. Dla ORLENU oznaczałoby to udział nie tylko w obecnej produkcji, lecz również w przyszłym rozwoju całego obszaru.
To właśnie ten element może stanowić największą długoterminową wartość transakcji.
Dlaczego Vår Energi sprzedaje udziały?
Sprzedaż 20 proc. udziałów nie oznacza, że Vår Energi rezygnuje z Goliata.
Spółka zachowa 45 proc. udziałów, pozostanie największym udziałowcem oraz nadal będzie operatorem złoża. Jednocześnie pozyska kapitał i ograniczy część przyszłych zobowiązań inwestycyjnych.
Vår Energi wyjaśnia, że porządkuje swój portfel i chce przeznaczać więcej środków na projekty uznawane za najważniejsze dla jej strategii.
Dla sprzedającego transakcja jest więc sposobem na podzielenie kosztów dalszego rozwoju z nowym partnerem, bez utraty kontroli nad złożem.
ORLEN przejmuje natomiast udział w działającym aktywie, ale będzie musiał pokrywać 20 proc. kosztów kolejnych odwiertów, modernizacji oraz przygotowania eksportu gazu.
Cena pozostaje największą tajemnicą
ORLEN nie ujawnił wartości transakcji.
Vår Energi podało jedynie, że sprzedaż 20 proc. udziałów w Goliacie ORLENOWI oraz 25 proc. udziałów w innym złożu Fenja firmie Concedo ma przynieść łącznie do 350 mln dolarów.
Nie wiadomo jednak, jaka część tej kwoty przypada na Goliata. Nie wiadomo również, czy pełna suma zostanie zapłacona od razu, czy zależy od spełnienia dodatkowych warunków.
To poważne ograniczenie przy ocenie transakcji.
Możemy stwierdzić, że ORLEN zwiększa zasoby i wydobycie. Nie możemy natomiast przesądzić, czy kupuje je po atrakcyjnej cenie.
Do takiej oceny potrzebne byłyby co najmniej informacje o wartości zakupu, przyszłych nakładach inwestycyjnych, kosztach wydobycia oraz przewidywanych przychodach.
Goliat ma za sobą problemy operacyjne
Norweska administracja wskazuje, że od rozpoczęcia produkcji regularność pracy instalacji była niższa od zakładanej.
Na działalność wpływały prace konserwacyjne, modernizacje oraz postoje techniczne. Z czasem sytuacja stopniowo się poprawiała, ale historia złoża pokazuje, że wydobycie na Morzu Barentsa nie jest przedsięwzięciem pozbawionym ryzyka.
Do najważniejszych wyzwań należą:
- Trudne warunki pogodowe
- Wysokie koszty prac morskich
- Konieczność wykonywania kolejnych odwiertów
- Ryzyko opóźnień inwestycyjnych
- Zaostrzone wymagania środowiskowe
- Zmienność cen ropy i gazu
- Koszt budowy systemu eksportu gazu
Docelowy wzrost wydobycia do 12 tys. baryłek dziennie jest obecnie planem, a nie wynikiem już osiągniętym.
Niskie emisje wydobycia nie oznaczają niskoemisyjnej ropy
ORLEN podkreśla, że jednostka obsługująca Goliata jest zasilana energią elektryczną z lądu. Ponad 90 proc. tej energii ma pochodzić ze źródeł odnawialnych.
Dzięki temu operacyjna intensywność emisji ma wynosić około 2 kg na baryłkę ekwiwalentu ropy. Światowa średnia wskazywana przez koncern wynosi około 16 kg.
To dobry wynik w odniesieniu do samego procesu wydobycia. Nie oznacza jednak, że ropa i gaz z Goliata są paliwami niskoemisyjnymi.
Podawany wskaźnik nie obejmuje emisji powstających podczas późniejszego spalania surowców przez transport, przemysł lub energetykę. Opisuje przede wszystkim ślad emisyjny działalności prowadzonej na złożu.
Co transakcja oznacza dla ORLENU?
Zakup udziałów w Goliacie wzmacnia pozycję ORLENU w Norwegii i otwiera koncernowi dostęp do Morza Barentsa.
Najważniejsze korzyści to wzrost zasobów, zwiększenie wydobycia, dostęp do istniejącej infrastruktury oraz możliwość uczestnictwa w przyszłym rozwoju Goliat Ridge.
Transakcja wpisuje się również w strategię zwiększania własnej produkcji gazu. Własne wydobycie może ograniczać zależność od zakupów surowca na rynku, choć nie chroni całkowicie przed zmianami cen.
Prawdziwa wartość tego zakupu będzie zależała od trzech rzeczy:
- Ceny zapłaconej przez ORLEN
- Kosztu przyszłych inwestycji
- Powodzenia projektu komercyjnego wydobycia gazu
Na razie znamy przede wszystkim potencjalne korzyści przedstawione przez kupującego. Pełna ocena będzie możliwa dopiero wtedy, gdy pojawi się więcej danych finansowych i inwestycyjnych.
Kanał GEFMO: strategiczny zakup, ale rachunek pozostaje niepełny
ORLEN nie kupuje wyłącznie części działającego złoża ropy. Kupuje również dostęp do infrastruktury oraz możliwość uczestnictwa w przyszłym rozwoju jednego z najbardziej perspektywicznych obszarów Norweskiego Szelfu Kontynentalnego.
Goliat może zapewniać produkcję co najmniej do 2040 roku, a jego znaczenie może wzrosnąć po rozpoczęciu wydobycia gazu i zagospodarowaniu Goliat Ridge.
To mocne argumenty strategiczne.
Z biznesowego punktu widzenia nadal brakuje jednak najważniejszej liczby, czyli ceny zakupu. Bez niej informację o wzroście zasobów należy traktować jako połowę równania.
Bo w sektorze wydobywczym ważne jest nie tylko to, ile surowca znajduje się pod dnem morza. Równie ważne jest to, ile trzeba zapłacić, aby go wydobyć i sprzedać z zyskiem.
Źródła: ORLEN, Vår Energi, Norweska Dyrekcja Szelfowa, PAP Biznes.

